• A A A

Blog KIG: Co mówi nam PKB?

20.03.2020

Wraz z początkiem epidemii, widocznym spowolnieniem, czy wręcz kryzysem gospodarczym, do którego się ona zapewne przyczyni, zdążyły pojawić się już liczne prognozy dotyczące PKB. Wynoszą one od ok. 2 proc. na minusie do prawie 3 proc. na plus. Istna astrologia! Jakkolwiek warto uzmysłowić sobie, o czym tak naprawdę świadczy wskaźnik PKB.

Produkt Krajowy Brutto stanowi najważniejszy wskaźnik wzrostu gospodarczego i rozumiany jest, jako całkowita wartość dóbr i usług wypracowana w ciągu roku. W jego skład wliczana jest konsumpcja, wydatki rządu, inwestycje, eksport pomniejszony o import. W celu określenia czy takowy wzrost wystąpił, należy zsumować wartość dóbr i usług wytworzonych w ciągu roku, porównać do roku poprzedniego i uwzględnić korektę o poziom inflacji.

Jak na PKB przekłada się konsumpcja?

Kupując produkty i usługi przyczyniamy się do wzrostu PKB. Odrębną kwestią jest to czy zawsze jest to w naszym interesie.

Aby to zobrazować wyobraźmy sobie sytuację, w której rząd przyznaje monopol na określone usługi jakiemuś podmiotowi. Z całą pewnością cena tych usług wzrośnie w stosunku do sytuacji, w której istniałaby konkurencja. A jak przełoży się to na wzrost PKB? Korzystnie.

Inny przykład stanowi trwałość i jakość wytwarzanych dziś produktów, które konsumenci nieustannie muszą zastępować nowymi w wyniku zepsucia tuż po końcu gwarancji. Żarówki, kuchenki mikrofalowe, pralki itd. – nie jest w interesie producentów, aby przedmioty te działały latami, bo wówczas zyski nie mogłyby być pomnażane. Podobnie jak PKB.

Idąc do lekarza, realizując recepty, kupując suplementy diety podnosimy również PKB. Czynności te wynikają jednak z faktu, że coś dzieje się nie tak z naszym zdrowiem. Stres, przemęczenie, choroby wpływają na nas niekorzystnie, jednak poziom wydatków państwa na opiekę zdrowotną jest ujmowany w PKB i np. w Stanach Zjednoczonych sięga on niemal 18% PKB, w Polsce zaś ok 5%. Zdrowe społeczeństwo to mniejszy udział tego parametru w PKB.

Wpływ Inwestycji

Skala i poziom regulacji jest w stanie skomplikować życie przedsiębiorcom w efekcie, czego pieniądze wydawane są z konieczności  na przeróżne szkolenia (RODO, BHP) czy spotkania z doradcami podatkowymi, prawnikami itp. Usługi te oczywiście powodują wzrost PKB.

Mamy obecnie rekordowo niskie stopy procentowe prawie na całym świecie. Bez wątpienia zniechęca to do oszczędzania, a zachęca do zaciągania kredytów, których uzyskanie nawet na chybione i nierentowne inwestycje jest banalnie proste. Tak czy siak rośnie PKB.

Wydatki państwa

Istnieją ich dwie grupy. Pierwszą stanowią wydatki stricte rządowe – są to skumulowane wszelkie zakupy produktów czy usług realizowane przez wszystkie szczeble jednostek państwa, w tym wydatki na inwestycje czy zakup sprzętu wojskowego.

Druga grupa to suma wszystkich środków, które wydaje rząd, czyli te wymienione wyżej oraz świadczenia społeczne, obsługa długu, utrzymanie biurokracji, infrastruktury, słowem – wszystko.

Przykład Stanów Zjednoczonych pokazuje, że pierwsza grupa wydatków stanowi 17% PKB, druga zaś aż 38%. W Unii Europejskiej jest to prawie 60%.

Dlaczego to takie istotne? Odpowiedź daje tzw. krzywa Rahna, która pokazuje jak „wielkość rządu” przekłada się na wzrost dobrobytu i prowadzi do konkluzji, że niewielki rząd jak np. w Singapurze robi dużo dobrego, natomiast rząd rozdęty jak w większości państw UE dobrego robi niewiele.

Oś pionowa to poziom rozwoju gospodarczego, a pozioma to „wielkość państwa”. Łatwo dostrzec i dopowiedzieć sobie, że państwo, które nie zajmuje się niczym nie może funkcjonować, bo zapanuje anarchia. Państwo minimalne, które zajmuje się elementarnymi sprawami takimi jak ochrona granic, bezpieczeństwo, sądownictwo potrafi funkcjonować dzięki temu prawdziwie efektywnie, zaś państwo, które zajmuje się wszystkim – niczego nie robi dobrze. Przyjmuje się, że poziom ok. 17% PKB to taki po przekroczeniu, którego, efektywność w postaci tempa wzrostu PKB zaczyna maleć.

Warto pamiętać też, że wysoki stopień zbiurokratyzowania i rozrostu administracji ma odzwierciedlenie w PKB.

Wydatki socjalne

Rząd nie ma własnych pieniędzy. Pozyskuje je z podatków, zadłużania się albo zwiększania podaży pieniądza, co skutkuje nakładaniem na ogół podatku, który można wprowadzić bez żadnej ustawy, czyli inflacją. Większe wydatki socjalne to większe PKB oraz większe ceny i spadek produktywności, bo zwyczajnie niektórym nie opłaca się pracować. Firmy zatrudniające tanią siłę roboczą bankrutują.

Szkody, katastrofy, stan zagrożenia

Nad aspektami tego czy niepożądane zjawiska, takie jak powodzie, pożary, epidemie szkodzą czy pomagają gospodarce rozwodził się XIX wieczny francuski ekonomista Frederic Bastiat.

W przypowieści pt. „Metafora zbitej szyby” opisuje on sytuację, w której chuligan rozbija kamieniem szybę w witrynie piekarni. Zgromadzeni gapie rozprawiają o tym, co zaszło i jeden z nich konkluduje, że przecież nic złego się nie stało, bo dzięki temu okazję do zarobku będzie miał szklarz.

Bastiat słusznie zauważa, że pieniądze, które teraz piekarz będzie zmuszony wydać na szybę nie zostaną wydane w inny sposób np. u krawca. Zysk szklarza jest tym samym stratą krawca i piekarza.

Podejście osoby, która widzi w tym zdarzeniu korzyć dla gospodarki pomija całkowicie konsekwencje i koszty pośrednie.

Cóż z tego, że trzęsienie ziemi zrówna budynki z ziemią w efekcie, czego branża budowlana zanotuje zyski, a PKB wzrośnie, kiedy w istocie społeczeństwo poniosło straty?

W kraju, gdzie panuje nieporządek i pełne są więzienia wysokie są też koszty utrzymania służb tj. więziennictwo i policja. Generuje to wzrost PKB, ale z pożytkiem, dla kogo?

Podsumowanie

Powyższe przykłady powinny skłaniać do fundamentalnej refleksji na temat wagi, jaką wiele osób przykłada do wskaźnika PKB. Czy przypadkiem nie stanowi on znakomitego przykładu przysłowiowego stawiania wozu przed koniem? Adam Smith twierdził, że państwo jest bogate bogactwem swoich obywateli, co w tym przypadku jest prawdziwą wartością i dobrostanem pozostawiam do indywidualnej oceny.

B.N