• A A A

BLOG KIG: Kryzysowe nie musi być jednorazowe

31.03.2020

„Rozwiązania tymczasowe często okazują się najtrwalsze” – o prawdziwości tej niepisanej zasady przekonujemy się w wielu momentach naszego życia. Niestety najczęściej już po fakcie. Chyba najlepszym przykładem słuszności tej zasady są remonty domów czy mieszkań. „Na razie zostawmy jak jest, najwyżej zrobimy to później’ – po czym okazuje się, że to „później” nigdy nie nadchodzi. Wielokrotnie pisaliśmy już, że zgodnie z tą zasadą tworzy się w Polsce prawo gospodarcze, znajduje ona częste zastosowanie również w wielu innych obszarach działań naszej administracji. Ale do rzeczy.

Skupiając się na jak najszybszym wprowadzaniu narzędzi walki z kryzysem, warto pamiętać o tej prawidłowości. Funkcjonowanie państwa i obywateli, działalność biznesu w warunkach epidemii, praca zdalna, edukacja na odległość – to tylko kilka przykładów obszarów, w których praktycznie z dnia na dzień wprowadza się rozwiązania umożliwiające, „jako takie” funkcjonowanie. Dlatego rację mają ci, którzy mówią, że kryzysowa sytuacja nie uzasadnia wprowadzania rozwiązań przygotowywanych na kolanie. Dlaczego to takie ważne?

Przede wszystkim, dlatego, że wiele z tych rozwiązań może zostać z nami na dłużej. Jak często słyszymy „świat nie będzie już taki sam”. Będziemy musieli żyć ze świadomością, że wystąpienie podobnych kryzysów w przyszłości jest prawdopodobne i być może ponownie trzeba będzie uruchamiać wypracowane dzisiaj procedury.  Poza tym, po (oby jak najszybszym) opanowaniu epidemii, wszyscy będą skupieni w pierwszym momencie na wyciąganiu świata z kryzysu, a nie na dopieszczaniu wypracowanych w czasach kryzysu rozwiązań. Dlatego już teraz należy uświadamiać naszym władzom, co i jak trzeba robić, żeby tymczasowe rozwiązania dobrze służyły również przyszłości.

Przykładem może być apel grupy organizacji biznesowych (m.in., KIG, KIGEIT, Stowarzyszenie „Miasta w Internecie, IAB), które w apelu „Czas na cyfrową gospodarkę” przekonują, że obecny kryzys to najwyższy czas, aby docenić i zacząć korzystać z dobrodziejstw cyfryzacji. I proponują pakiet rozwiązań, które będą służyć społeczeństwu również po zakończeniu stanu wyjątkowego. Pierwsze rekomendacje grupy dotyczą edukacji, która jak wiemy gwałtownie musiała przerzucić się na nauczanie zdalne. Przy czym okazało się, że nie jest na to przygotowana. Nie chodzi tylko o brak sprzętu, czy dostęp do internetu. Problemem jest brak znajomości metodyki uwzględniającej komunikację na odległość, opierającej się na interaktywnym kontakcie nauczycieli z uczniami a nie tylko przekazywaniu poleceń za pomocą e-dziennika. MEN w pośpiechu dostosowuje przepisy do nowej sytuacji, być może zakupiony będzie sprzęt. Eksperci radzą, więc, co trzeba zrobić, żeby zastosowane teraz działania na trwale przybliżyły polską edukację do osiągnięcia statusu „cyfrowej” a nie były paleniem pieniędzmi w piecu. Takich tematów, gdzie rząd powinien uwzględnić spojrzenie z zewnątrz jest znacznie więcej.  Walka z kryzysem pochłonie sporo zasobów i byłoby wskazane, aby jak najmniej z wprowadzonych z uwagi na potrzebę chwili rozwiązań okazało się produktami jednorazowego użytku.

G.S.