Miasto jest całością

19.09.2022

W wielu miastach zainstalowanie kilku czujników wystarczyło, żeby wywiesić flagę – jesteśmy Smart City. Tymczasem cyfryzacja miejskiego życia codziennego jest prawie filozofią, nową sztuką rządzenia, która nie jest wolna od pułapek i błędów.

Miasto to dynamiczny aktor na globalnej mapie, stymulator gospodarczego rozwoju; węzeł w sieci innych miast; miejsce realizacji kolejnych rewolucji przemysłowych i kolebka narodzin cyfrowej inteligencji. Miasta tworzą sieć sieci i węzeł w innych sieciach połączonych miast, w których globalnie przemieszczają się: kapitały, informacje, technologie, obrazy, dźwięki i symbole.

Miasto to różnorodna całość, motor tworzenia bogactwa, rozwoju politycznego i kulturalnego, ale przede wszystkim jest to przestrzeń ludzkiej aktywności, lokalizacja, w której w ustawicznym ruchu poszukujemy warunków, które umożliwią nam realizację własnych wizji i marzeń.

Tym jest dzisiaj miasto!

Ten sposób postrzegania miasta powinien nam towarzyszyć w każdym momencie, kiedy mamy odwagę analizować jego teraźniejszość, złożoność i przewidywać przyszłość. Podstawą istnienia miasta jest gospodarka miejska. Miasto żyje z gospodarki i dla gospodarki! To twierdzenie nie ma nic wspólnego z kapitalistycznym definiowaniem świata. Tak było od zarania dziejów i tak będzie w przyszłości. Historia dziesiątek tysięcy miast to potwierdza.

Nie uzurpując sobie prawa do poprawności naukowej można przyjąć definicję, że gospodarkę miejską tworzą przedsiębiorstwa, instytucje i organizacje oraz miejska społeczność jako kapitał ludzki i spoiwo, którego siła, spójność oraz bogactwo wiedzy jest podstawą do wytwarzania dobra i zwiększania lub zmniejszania jego wartości w otoczeniu zewnętrznym. Wszystkie te elementy tworzą jedną całość, która jest niejednorodnym zbiorem i kolorytem miasta.

Zrozumienie fenomenu miasta wymaga dzisiaj zasadniczej zmiany. W gospodarkach wielu rozwiniętych i zamożnych miast stosowane jest obecnie inne, prawie rewolucyjne, podejście do dbałości o talenty, do zagospodarowania technologii i globalnej oceny celów rozwoju. Ważna staje się odporność na wstrząsy, czy tworzenie znaczących wartości publicznych i docenienie gospodarki miejskiej jako takiej. Warto w tym miejscu się przyznać, że jesteśmy dzisiaj – w naszych realiach – otoczeni barierami, z których te mentalne są niebywale silne.

Brakuje nam w miastach dogłębnej wiedzy, orientacji i praktyki w cyfrowym świecie, który wciąż w naszym mniemaniu zdaje się być futurologią. Brakuje również świadomości, jak szybko cyfrowa rzeczywistość zajmuje należne nam miejsca bez naszego udziału i zdania sobie sprawy, że cyfrowa rewolucja nie ogranicza się tylko do nowej wersji smartfona. W wielu miastach zainstalowanie kilku czujników wystarczyło, żeby wywiesić flagę – jesteśmy Smart City. Tymczasem cyfryzacja miejskiego życia codziennego jest prawie filozofią, nową sztuką rządzenia, która nie jest wolna od pułapek i błędów.

Na naszą nieobecność w procesach zmian nakłada się fakt, że wielu decydentów miast nie jest skłonnych do porzucenia swojego krótkoterminowego horyzontu. Strategie miejskiego rozwoju są wciąż najczęściej spisem betonowo – asfaltowych inwestycji, w których budowle ze zbioru „więcej igrzysk” zajmują naczelne miejsca. Bardzo potrzebne dzisiaj dostarczanie wiedzy i wymuszone tempem rozwoju ustawiczne uczenie się, nie cieszą się uznaniem. Wciąż do zupełnie innej rzeczywistości przykładane są narzędzia, których użyteczność i pożądana efektywność minęła w poprzednich czasach. A przecież jest już wiele przykładów, gdzie uznaje się, że miasta powinny poszukiwać bardziej lokalnych podejść: wzmacniania potencjałów opartych na istniejących cechach i zasobach, łączenie ze sobą powiązanych branż, mobilizacja przedsiębiorstw i obywateli do innowacji oraz angażowanie ich w odkrywanie obiecujących nowych specjalizacji.

Niestety to wymaga wysiłku i działań, które nie zawsze są łatwe do wyliczenia w promocyjnym folderze miasta. Niezbędna jest bowiem znajomość dynamiki gospodarczej miasta, zasad dyplomacji we współpracy z interesariuszami oraz aktywnego monitorowania obiecujących trendów, wyzwań i możliwości. Wymaga to przede wszystkim współpracy i wspólnego projektowania, a potem realizacji celów rozwojowych. Te wymagania są piętą achillesową dla większości Interesariuszy, którzy korzystają z kapitałów i zasobów miasta.

Serce gospodarki

Należy przyjąć za słuszny pogląd, że miasto jest specyficznym elementem rynku. Można toczyć spór o to, ile powinno być rynku w samorządowym zarządzaniu miastem, a ile samorządu w aktywności stricte gospodarczej. W tym dyskursie nie ma jednoznacznych rozwiązań, jak nie ma jednego modelu rozwoju gospodarczego miasta. Trudno dzisiaj powiedzieć jednoznacznie, kto w sposób kompleksowy nadaje ton miejskim procesom rozwojowym.

Samorząd terytorialny jest wciąż ważnym Interesariuszem, ale w cyfrowym świecie już nie najważniejszym. Władze miasta w wielu sytuacjach zmuszone są do pełnienia niewdzięcznej roli negocjatora, rozjemcy, polityka szukającego spójnego rozwiązania wobec różnorodnych i bardzo często sprzecznych celów Interesariuszy. Częste są przypadki, że działacze społeczni i różnego rodzaju organizacje, których zapisanym w statutach celem jest walka o miasto, czynią jego terytorium poligonem doświadczalnym dla własnych, nie zawsze sprawdzonych teorii.

Przedsiębiorcy, działając w izolacji od władz miejskich, postrzegają często miasto jako zbiornik potencjalnych korzyści, miejsce swojej gospodarczej aktywności, oceniając jego ekonomiczną przydatność, stan kapitałów i progospodarcze potencjały.

Nad tym wszystkim króluje silnie zabetonowana klisza pojęciowa, według której miasto to tylko administracja, działająca w wyznaczonych granicach. Przeświadczenie to jest wszechobecne i niezwykle trwałe. Dodatkowo spajane jest przez silosowość działań nie tylko wśród branż gospodarczych, ale także wewnątrz instytucji samorządowych. Silosowość, gdzie przedsiębiorcy tylko sprzedają swoje towary i usługi, nauka wymyśla reguły i teorie dla wewnętrznych rozważań, a samorząd terytorialny administruje miastem pełniąc rolę zbieracza podatków i dysponowania nimi. Równanie Miasto = Urząd Miasta jest w ogólnej świadomości niepodważalnym kanonem pokonując cicho szeptane zawołanie – Miasto to Ja.

Ćwiczenia z przekraczania równania

Aby udźwignąć sens tego równania dramatycznie potrzeba interdyscyplinarnych liderów miejskich, patrzących na miasto jako całość, uwzględniających prawo korzyści i strat; dostrzegających ukryty kapitał także w tych, co bez własnej woli żyją w miejskim cieniu.

Brakuje lokalnych przywódców, których charyzma, wizjonerstwo, zgoda na popełnianie błędów dla przyszłego rozwoju wyznaczałaby kierunki i wskazywałyby drogi, którymi lokalne społeczeństwo mogłoby podążać. Brak kreatywnych liderów miejskich objawia się rachityczną obecnością większości miast w otoczeniu zewnętrznym i brakiem skutecznej dyplomacji samorządowej. Być może również dlatego promocja miasta wtłoczona w jego biurokratyczny, urzędowy schemat jest tak naprawdę nieprzemawiającym do wyobraźni rejestratorem wydatków na eksponowanie określonych wydarzeń w mieście.

Na nowo definiowane są czynniki rozwoju miast. Najważniejszymi stają się te powiązane z technologiami komunikacyjnymi i informacyjnymi. Ważne stają się kryteria ekonomiczne, poziom rentowności i zdolność do bycia konkurencyjnym w stosunku do innych miast. Największym jednak wyzwaniem dla miast wydaje się być przyciąganie i utrzymanie wysokiej klasy specjalistów oraz przedsiębiorców dysponujących i wykorzystujących najnowsze technologie. W obliczu rozprzestrzeniającej się cyfryzacji priorytetem staje się stosowanie nowoczesnych metod zarządzania miastem. Rodzi się potrzeba zmian mentalnych i strategicznego myślenia. Pożądane są kompetencje do budowania aliansów, porozumień dla osiągania celów w wymiarze większym niż lokalny i regionalny. Granice nie mają znaczenia. W wielu przypadkach wielkość również. Każde, nawet najmniejsze miasto ma coś, być może niewielkiego do zaoferowania, bowiem każde miasto jest gospodarczym centrum w przestrzeni, którą jest otoczone.

Dotychczas stosowane metody pobudzania rozwoju miasta w wielu przypadkach nie sprawdziły się, a rezultaty ich stosowania utraciły efektywność ekonomiczną. Przykładem może być inwestowanie w wielkie, pomnikowe inwestycje, w wydarzenia o dużym znaczeniu medialnym, których efekt nie tylko ekonomiczny, ale także społeczny jest wątpliwy,  i które rzadko przyczyniają się do poprawy gospodarki miasta stając się jedynie przejściowym zwycięstwem i późniejszym obciążeniem.

Najbardziej zastanawiającym jest fakt, że owe rewolucyjne zmiany są dobrze opisane, że sprawdzone praktyki istnieją i są wyeksponowane, że jest wiele miast, które wygrały transformacyjną konieczność. Zrealizowano wiele projektów, których sukces aż zachęca do ich adaptacji. Można zaobserwować jak zmieniają się strategie rozwojowe wielu miast w innych krajach. Budowane są miejskie i regionalne klastry. Ekspansja międzynarodowych relacji pomiędzy miastami (nie tylko kontaktów) znacznie przyśpieszyła. W definiowanych  celach w na nowo napisanych strategiach słowo „gospodarka” odmieniane jest w wielu przypadkach i sukcesywnie pnie się na pierwsze, eksponowane miejsce. Rodzi się sprawdzone przekonanie, że aby odnieść sukces trzeba najpierw dla tej wiedzy i sprawdzonych praktyk otworzyć bramy miasta. W tym kontekście zasadnicze pytanie brzmi – gdzie jest i w czyich rękach spoczywa do nich klucz?


Zenon Kiczka – Przewodniczący Komitetu Gospodarki Miejskiej Krajowej Izby Gospodarczej

Inicjator Akademii Gospodarki Miejskiej, platformy wymiany wiedzy i eksponowania doświadczeń. Organizator cyklu Spotkań Eksperckich w Krajowej Izbie Gospodarczej, w których uczestniczą m.in. prezydenci i burmistrzowie miast. Założyciel Sieci Wsparcia Rozwoju Gospodarczego Miast Polskich, w celu wykorzystania potencjału polskiego sektora nauki dla transformacji gospodarczej w polskich miastach. Także założyciel Sieci Wsparcia Polskiego Sektora Komunalnego, której zadaniem jest dostarczania wiedzy dla procesu transformacji tego sektora, szczególnie w zakresie zmian klimatyczno – środowiskowych.

Wspiera zmiany gospodarcze w ukraińskich miastach podejmując prace nad powołaniem Polsko – Ukraińskiej Platformy Współpracy, aby przekazać doświadczenia Komitetu i zgromadzoną wiedzę miastom i regionom w Ukrainie dotkniętej okrucieństwem wojny i walczącej o narodową przyszłość.

kontakt: zkiczka@kig.pl 

Krajowa Izba Gospodarcza otrzymała dofinansowanie w ramach projektu POIR.03.04.00-14-0001/20 „Dotacja na kapitał obrotowy dla Krajowej Izby Gospodarczej”, w ramach działania 3.4 Dotacje na kapitał obrotowy Programu Operacyjnego Inteligentny Rozwój 2014-2020”, współfinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego.