• A A A

Będzie milion bezrobotnych? Analiza głównego ekonomisty KIG

24.03.2020

W związku z szeroko komentowaną wypowiedzią głównego ekonomisty Krajowej Izby Gospodarczej, Piotra Soroczyńskiego, na temat możliwego kryzysu na polskim rynku pracy („Rzeczpospolita”) publikujemy analizę danych dotyczącą wpływu COVID-19 na zatrudnienie. Poniżej szacunki przygotowane przez Piotra Soroczyńskiego:

W ostatnich latach można było szacować wzrost wydajności realnej w całej nasze gospodarce na około 3% rocznie (porównując wzrost realny PKB ze zmianą liczby wszystkich pracujących w gospodarce).

Oczywiście ów wzrost wydajności jest wypadkową zmian wydajności pojedynczych pracowników na ich miejscach pracy, ale również migracji pracowników między branżami i zakładami z tych o mniejszej wydajności do tych o wydajności większej (głównie z przyczyn płacowych).

Skoro tak, to przy dynamice PKB zredukowanej do 1% popyt na pracę może ulec zmniejszeniu o około 2%-3%.

Przy recesji na poziomie 5% popyt na pracę może ulec zmniejszeniu o około 7%-8%. Obecnie pracujących mamy około 16 mln osób. Jeden % od tej wartości to 160 tys. osób.

Faktyczne spadki popytu na pracę mogą być nawet większe. W sytuacjach kryzysowych w pierwszej kolejności w gospodarce nikną miejsca pracy w usługach dla ludności (mających zazwyczaj niższy poziom wydajności). W statystykach wygląda to tak jakby dzięki kryzysowi znacznie przyspieszał wzrost tempa wydajności (ale również w konsekwencji spadał popyt na pracę).

Odpowiednio wyposażony w środki program rządowego wsparcia dla utrzymania miejsc pracy spowodowałby możliwość czasowego tolerowania spadku przeciętnego poziomu wydajności pracowników. Dzięki temu reakcja w zakresie redukcji popytu na pracę mogłaby być słabsza niż opisana powyżej.

Jednak na uruchomienie owego programu pozostało 2-3 dni. Zaraz trzeba zapłacić pensje za marzec, a w dużej ilości przypadków nie ma z czego. Dużo zależy teraz od pomysłów administracji, co z tym zrobić. 

Powrót >