• A A A

Szczery przedsiębiorca to zły przedsiębiorca, czyli o granicach wolności

31.07.2019

Dziś będzie o prawie. O prawie wyboru

Z punktu widzenia konsumenta wybór jest podstawowym prawem. Można wybrać sklep, w którym zrobimy zakupy, a z półki ściągnąć ten albo inny produkt. Z punktu widzenia przedsiębiorcy nie jest to już takie oczywiste…

Czy można zmusić przedsiębiorcę do zawarcia umowy? Nie, ale można, wykorzystując narzędzia represji, którymi dysponuje państwo, ukarać go za odmowę. Z pomocą przyjdą przepisy Kodeksu wykroczeń, konkretnie art. 138 tej ustawy.

Jak mało kiedy ustawodawcę trzeba pochwalić za stabilność prawa. Przepis wszedł w życie 1 stycznia 1972 r. i w niezmienionej treści obowiązuje do dziś. Doktryna słusznie podkreśla, że w czasach cen urzędowych ta regulacja miała przymusić przedsiębiorców do świadczenia usług po tej właśnie (urzędowej – najczęściej nierynkowej i zaniżonej) cenie. Obecnie chroni konsumentów przed nieuzasadnioną odmową wykonania usługi.

I tu trzeba przywołać głośne orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z czerwca 2019 r. (K 16/17) w sprawie pewnego drukarza, który nie chciał wydrukować pewnego roll-upu. TK stwierdził, że przepis Kodeksu wykroczeń przewidujący karanie za umyślną, bez uzasadnionej przyczyny, odmowę świadczenia usług – jest niekonstytucyjny. Wcześniej Sąd Najwyższy wydał salomonowy wyrok i uznał drukarza winnym wykroczenia, choć odstąpił od wymierzenia kary.

 

Problem wartości ważnych i ważniejszych

Ten tekst nie ma na celu obrony żadnego ze stanowisk, Trybunał przemówił (choć niejednogłośnie 3:2) i to sądy powszechne, uwzględniając taką wykładnię prawa, będą musiały orzekać, a ustawodawca będzie musiał odpowiednio zmodyfikować zaskarżony przepis.

Budzi nasz (konsumentów) wewnętrzny opór odmowa świadczenia usługi. Przed oczami staje nam wizja sklepu, który odmawia nam sprzedaży wody, chleba, jabłka (bo nie podobamy się osobie stojącej po drugiej stronie lady). Budzi nasz lęk sytuacja, w której ktoś odmówi nam zawarcia umowy na dostawę prądu (bo zasilamy nim tablicę LED wyświetlającą nieakceptowalne przez sprzedawcę treści), naprawy butów (bo nosimy skarpetki do sandałów) i – jak ostatnio wieszczył jeden z portali zajmujących się tematyką biznesową – wódki w barze (bo barman jest abstynentem)… Jest również łódzki drukarz, który odmówił wykonania usługi jednej z fundacji LGBT, a kolejne sądy uznały go winnym popełnienia wykroczenia.

Można wyobrazić sobie restaurację, do której nie mają wstępu dzieci? Albo fryzjera, który do zakładu wpuszcza tylko mężczyzn? Sklep w którym nie można płacić gotówką, oferty pracy, w których wprost zastrzega się, że są to stanowiska tylko dla osób o określonej płci… Jeżeli jeszcze nie zetknęli się państwo z takim zjawiskiem, to informujemy że ono jest, i że jest jak najbardziej legalne. Nie należą do rzadkich sytuacje, kiedy krawiec, szewc albo jubiler powiedział, że nie podejmie się wykonania usługi, a glazurnik, że tego nie zrobi, bo mu „się nie opłaca na taką małą robotę przyjeżdżać”… Adwokat może wypowiedzieć klientowi pełnomocnictwo, czyli zrobić nic innego, jak powiedzieć mu – już nie będę ci świadczył usługi pomocy prawnej. Czy ktoś z tego powodu powołuje się na art. 138 Kodeksu wykroczeń – nikt jeszcze nie próbował. Czy ktoś stawia zarzut złośliwej odmowy świadczenia usługi – takie przypadki nie są powszechne.

 

Granice wolności jednostki

W takiej sytuacji należy dokonać podstawowego rozróżnienia. Są usługi, których nikt, nigdy nie powinien mieć prawa nam odmówić. Przede wszystkim nie powinni mieć do tego prawa monopoliści i jest to oczywiste. Są przypadki osób prawnych, które z definicji (świato)poglądów mieć nie mogą. Ich pracownicy zatrudniając się tam mają przestrzegać reguł, niezależnie od swoich upodobań politycznych i obyczajowych – jeżeli ich nie akceptują, mogą pracować gdzie indziej.

Przypadki nieostre, to ochrona zdrowia, gdzie klauzula sumienia jest wykorzystywana przez lekarzy (czasem z naruszeniem  ustawy) i próbuje się rozszerzyć jej stosowanie na apteki.

Ale są również przypadki, kiedy powinno się postawić tamę dla liberalizmu i kapitalizmu. Przypadek drukarza, który urósł do rangi symbolu dla środowisk konserwatywnych, jest właśnie tym punktem, gdzie powinniśmy się zatrzymać. Czy odmowa wydrukowania treści niezgodnych z jego światopoglądem jest nieuzasadniona? Czy działanie było złośliwe, obraźliwe? Poruszamy się w sferze prawa karnego (Kodeks wykroczeń), więc i pobudki sprawcy są ważne. Rzeczonego drukarza spotkały nieprzyjemności dlatego, że klienta nie okłamał. Mógł przecież powiedzieć, że ma bardzo dużo zamówień i nie weźmie kolejnego, że zepsuła się maszyna, że nie ma potrzebnego koloru farby… mógł powiedzieć cokolwiek, co często na co dzień słyszymy od rzemieślników, którzy nie chcą się podjąć zlecenia, z którym do nich przychodzimy. Ale on powiedział prawdę, a media tę odmowę sprowadziły do symbolu zacofania i dyskryminacji środowiska LGBT…

Patrząc na sprawę szerzej, przedsiębiorca ma prawo do odmowy wykonania usługi jeśli uzna, że potencjalny klient przy jej pomocy naruszy prawo, zrobi krzywdę sobie lub innym. Drukarz z Łodzi też chciał mieć prawo do odmowy wykonania usługi (choć z innych niż wymienione wyżej przyczyn) i Trybunał Konstytucyjny takie prawo mu przyznał.

Fakt, jest to prawo niebezpieczne i bez odpowiedniej kontroli sądów może być nadużywane. Rolą sądów jest zatem wyznaczenie racjonalnej granicy.

 

Garść paragrafów

O samym prawie na końcu, bo w sprawie drukarza nie o prawo w pierwszej kolejności chodzi, ale o wartości.

Konstytucyjna zasada wolności (art. 31 ust. 2) mówi o obowiązku szanowania wolności i praw innych. Drugie zdanie wprowadza zakaz zmuszania kogokolwiek do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje. W polskim prawie nie ma czegoś takiego jak obowiązek wykonania usługi – jest ewentualna sankcja za odmowę jej wykonania, ale muszą być spełnione dodatkowe warunki. Jest również art. 32 ust. 2 Konstytucji RP, który mówi, ze nikt nie może być dyskryminowany w życiu gospodarczym, ale w tej sytuacji nie jest. Osoba o dowolnych poglądach politycznych i obyczajowych może rozpocząć prowadzenia działalności gospodarczej. Z kolei art. 53 Konstytucji RP mówi o gwarancji wolności sumienia i religii dla każdego.

Krytycy wyroku TK powołują się na tzw. ustawę wolnościową, czyli ustawę z 3 grudnia 2010 r. o wdrożeniu niektórych przepisów Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania. Ten akt zawiera m.in. zakaz dyskryminacji pośredniej i nierównego traktowania (art. 3 pkt. 2 i 5), czyli w skrócie sytuacji, kiedy osoba ze względu m.in. na światopogląd jest dyskryminowana. Ustawa posługuje się terminami „niekorzystne dysproporcje” i „szczególnie niekorzystna sytuacja”.

Jest jeszcze art. 5 pkt 3 ustawy wolnościowej, który stanowi, że nie stosuje się jej do swobody wyboru strony umowy, o ile tylko nie jest oparty na płci, rasie, pochodzeniu etnicznym lub narodowości. W przypadku drukarza nieświadomie zastosował on dokładnie ten wyjątek. Nie odmówił wykonania usługi ze względu na to, że klient był kobietą albo mężczyzną, miał jaśniejszy albo ciemniejszy kolor skóry, był Polakiem lub nie. Odmówił, bo chce mieć wpływ na treści, które drukuje, a cała sprawa przyjęła taki a nie inny obrót, bo niedoszły klient poznał prawdziwe powody odmowy wykonania usługi i ich nie zaakceptował.

Dajmy więc czasem szewcowi prawo do odmowy sklejenia buta, serwisantowi przyjazdu do naprawy naszej starej pralki, adwokatowi do odmowy reprezentowania nas przed sądem a drukarzowi do wydrukowania… Jeżeli usłyszymy „nie” – poszukajmy innego. Uszanujmy to, że usłyszymy od nich prawdę. A jeżeli ta prawda nam się nie spodoba – niech sprawę (w ostateczności) rozstrzygnie sąd i zbada, czy prawo, które przysługuje klientowi jest ważniejsze od wolności drobnego rzemieślnika, bo dokładnie takiego dotyczyła sprawa, która była podstawą do napisania mniejszego tekstu.

 

Jak to było u nas, jak to robią inni

Sprawa polskiego drukarza jest o tyle precedensowa, że zajął się nią Trybunał Konstytucyjny. Wcześniej sądy powszechne również wypowiadały się na ten temat, nigdy jednak spór nie przybrał tak zaciekłej (głównie politycznie) formy. W omawianej sprawie kasację do Sądu Najwyższego (drukarz został uznany winnym, lecz sąd nie wymierzył kary) złożył Prokurator Generalny, kiedy kasacja została oddalona, ten sam Prokurator zaskarżył art. 138 Kw. do Trybunału Konstytucyjnego. Tak więc to politycy zgotowali wymiarowi sprawiedliwości ten los, nie ufając, wyważonym do tej pory, osądom sądów powszechnych.

W 2018 r. Sąd Najwyższy orzekł, że „w pojęciu „uzasadnionej przyczyny” użytym w art. 138 k.w. mieszczą się również przekonania religijne, co oznacza, że gdy pozostają one w oczywistej sprzeczności z cechami i charakterem usługi, wolno odmówić wykonania takiego świadczenia, nawet jeżeli pozostają one w konflikcie z innymi wartościami, w tym także konstytucyjnymi, takimi jak zakaz dyskryminacji.”; (II KK 333/17 z  14 czerwca 2018 r.).

Z kolei Sąd Okręgowy w Łodzi orzekł, że  „oddanie prawa poszczególnym ludziom do kierowania się w przestrzeni publicznej czy też w obrocie gospodarczym swoim subiektywnym rozumieniem wyznawanej religii nie może być przez państwo akceptowane i usprawiedliwiane. Mogłoby to doprowadzić do niezwykle groźnych precedensów, a w skrajnych przypadkach do kompletnego chaosu. „Uzasadnione przyczyny”, w rozumieniu art. 138 k.w., to przyczyny dotyczące z reguły przyczyn technicznych czy obiektywnych.”. Co ważne w tej sprawie – osobę (to sprawa naszego drukarza) uznano za winną, ale odstąpiono od wymierzenia kary; (V Ka 557/17, 26 maja 2017 r.).

W innej sprawie Sąd Rejonowy Poznań-Nowe Miasto i Wilda w Poznaniu uznał za winnego trenera, który odmówił przeprowadzenia warsztatów samoobrony i odstąpił od wymierzenia kary (VI W 1141/17, 20 marca 2018 r.). W tej sprawie również chodziło o mniejszości seksualne – instruktor krav magi odmówił prowadzenia warsztatów dla osób LGBT. Instruktor odmówił w taki oto sposób: „W momencie gdy zobaczyłem wasz profil zdecydowałem się o rezygnacji z prowadzenia treningów. Nie chcę być utożsamiany z czymś pod czym się nie podpisuje. Nikogo publicznie nie potępiam jednak taka jest moja decyzja. Na tym kończę dyskusję”. Sąd stwierdził, powołując się przy tym na orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, że zachowanie obwinionego przyjęło postać dyskryminacji, a odmowa miała charakter umyślny.

Zapadały też wyroki, gdzie karę wymierzano, ale nie miały one charakteru światopoglądowego: w wyroku Sądu Rejonowego w Tarnobrzegu z 8 marca 2013 r., sygn. akt II W 13/13 Sąd nałożył grzywnę za odmowę obsłużenia klientki poruszającej się na wózku inwalidzkim z uwagi na obowiązujący w sklepie zakaz wprowadzania wózków. W wyroku Sądu Rejonowego dla Warszawy – Woli w Warszawie z 5 grudnia 2016 r., sygn. akt V W 4937/16, Sąd nałożył grzywnę za wyproszenie wózków z dziećmi (obydwa orzeczenia przytoczone za VI W 1141/17).

Z powyższego wynika więc, że sądy powszechne starały się wyważyć między winą a karą i tam, gdzie odmowa nie miała charakteru światopoglądowego nakładały grzywnę. Tam, gdzie świadczeniodawca odmawiał ze względu na swój system wartości (obiektywnie istniejący i nie mający charakteru złośliwości czy szykany) uznawał odmawiających za winnych, równocześnie odstępując od wymierzenia kary.

W innych krajach sądy pozwalały usługodawcom odmawiać osobom LGBT w szczególnych przepadkach (druk zaproszeń na ślub, przygotowanie tortu weselnego), właśnie ze względu na światopogląd wykonującego usługę.

Czy więc Polska jest wyjątkiem – poniekąd tak, ponieważ sprawa odmowy świadczenia usługi w kontekście światopoglądu przebyła całą ścieżkę sądową, aż do Trybunału Konstytucyjnego.

 

Cytaty (nie tylko z ustaw)

Każdy jest obowiązany szanować wolności i prawa innych. Nikogo nie wolno zmuszać do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje.

Konstytucja RP, art. 31 ust. 2

 

Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.

Konstytucja RP, art. 32 ust. 2

 

Każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii.

Konstytucja RP, art. 53 ust. 1

 

Ilekroć w ustawie jest mowa o dyskryminacji pośredniej – rozumie się przez to sytuację, w której dla osoby fizycznej ze względu na płeć, rasę, pochodzenie etniczne, narodowość, religię, wyznanie, światopogląd, niepełnosprawność, wiek lub orientację seksualną na skutek pozornie neutralnego postanowienia, zastosowanego kryterium lub podjętego działania występują lub mogłyby wystąpić niekorzystne dysproporcje lub szczególnie niekorzystna dla niej sytuacja, chyba że postanowienie, kryterium lub działanie jest obiektywnie uzasadnione ze względu na zgodny z prawem cel, który ma być osiągnięty, a środki służące osiągnięciu tego celu są właściwe i konieczne;

art. 3 pkt 2 ustawy o wdrożeniu niektórych przepisów Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania

 

Ustawy nie stosuje się do swobody wyboru strony umowy, o ile tylko nie jest oparty na płci, rasie, pochodzeniu etnicznym lub narodowości;

art. 5 pkt 3 ustawy o wdrożeniu niektórych przepisów Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania

 

– Zaiste – przemówił po chwili Samson Miodek, swym łagodnym i spokojnym głosem. – Widzę to oczyma duszy mojej. Masowa produkcja papieru, gęsto pokrytego literami. Każdy papier w setkach, a kiedyś, jakby śmiesznie to nie zabrzmiało, może i w tysiącach egzemplarzy. Wszystko po wielokroć powielone i szeroko dostępne. Łgarstwa, brednie, oszczerstwa, paszkwile, donosy, czarna propaganda i schlebiająca motłochowi demagogia. Każda podłość nobilitowana, każda nikczemność oficjalna, każde kłamstwo prawdą. Każde świństwo cnotą, każda zapluta ekstrema postępową rewolucją, każde tanie hasełko mądrością, każda tandeta wartością. Każde głupstwo uznane, każda głupota ukoronowana. Bo wszystko to wydrukowane. Stoi na papierze, więc ma moc, więc obowiązuje. Zacząć to będzie łatwo, panie Gutenberg. I rozruszać. A zatrzymać?

Andrzej Sapkowski, Narrenturm

 

 

Przemysław Ruchlicki, 27 czerwca 2019 roku