• A A A

X Meeting Gospodarczy

14.12.2020

Termin X Meetingu Gospodarczego z oczywistych powodów został zawieszony. Nie mniej jednak zaproszone osobowości nauki i gospodarki, w tym energetyki, przygotowały swoje przemyślenia do wystąpień w debacie.  Do czasu, kiedy można będzie odbyć debatę w warunkach umożliwiających  wymianę poglądów bezpośrednio, przekazujemy materiał merytoryczny z przygotowań do debaty.

POLITYKA ENERGETYCZNA POLSKI A POLITYKA KLIMATYCZNO – ENERGETYCZNA UE

„kurs na neutralność klimatyczną – rafy, mielizny, koszty i szanse”

GDZIE JESTEŚMY – DOKĄD ZMIERZAMY W OGLĄDZIE GOSPODARKI

 

                               

 „Po latach zastoju, odkładania strategicznych decyzji dotyczących kierunku i harmonogramu transformacji naszej energetyki wreszcie pojawił się rządowy dokument stanowiący zarys polityki energetycznej państwa w horyzoncie 2040 r. Przyjęte wektory transformacji polskiej energetyki generalnie wpisują się w politykę klimatyczno-energetyczną UE, której celem jest osiągnięcie neutralności klimatycznej w 2050 roku. Analizując wyzwania tej transformacji i hierarchizując ją na tle innych wyzwań, jakie stają przed polską gospodarką w najbliższym 30-leciu bez trudu można stwierdzić, iż głębokie przeobrażenie polskiej energetyki to jeden z najważniejszych problemów. Jego pomyślne rozwiązanie wymagać będzie opracowania precyzyjnego programu zatwierdzonego przez parlament (mam nadzieję, iż ze względu na wagę tego dokumentu ponad podziałami politycznymi). Myśląc o przyszłości należy zinwentaryzować obecną sytuację w energetyce, bowiem to jej szeroka, krytyczna analiza powinna stanowić wystarczającą motywację do konsekwentnej realizacji programu, którego celem jest neutralność klimatyczna i konkurencyjny sektor elektroenergetyczny na europejskim rynku. Do głównych problemów polskiej energetyki należy zaliczyć:

  • archaiczny mix energetyczny oparty o stałe paliwa kopalne, czyli węgiel kamienny i brunatny
  • w efekcie dominacji tych nośników energii oraz niskiej sprawności znaczącej części bloków wytwórczych Polska zajmuje niechlubne II miejsce w światowej statystyce emisji CO2 przypadającą na jednostkę wytwarzanej energii elektrycznej
  • w efekcie wymienionych czynników i rosnących w UE kosztów emisji CO2 hurtowe ceny energii w Polsce należą do najwyższych w Europie. Konsekwencją tego stanu jest zmniejszająca się konkurencyjność polskiej gospodarki i rosnący (ograniczony przepustowością transgranicznych sieci przesyłowych) import energii elektrycznej
  • znacząca część kopalń węgla kamiennego jest ze względu na trudne warunki górniczo-geologiczne trwale nierentowna, ponadto w większości z nich w perspektywie 20 lat zakończy się eksploatacja złóż. Podobna sytuacja występuje w odniesieniu do węgla brunatnego – wydobywalne zasoby w istniejących kopalniach odkrywkowych zostaną wyczerpane w perspektywie 10-15 lat.

Sytuację polskiej energetyki dodatkowo komplikuje wyjątkowo trudna kondycja finansowa funkcjonujących spółek elektroenergetycznych, które w najbliższej perspektywie, aby uniknąć upadłości, muszą poddane być głębokiej restrukturyzacji obejmującej wydzielenie węglowych aktywów wytwórczych i ewentualne wsparcie ich funkcjonowania w okresie transformacji środkami publicznymi. Przedstawiony z konieczności fragmentaryczny, ale wystarczająco czarny obraz polskiej energetyki skłaniać powinien do ostatecznego porzucenia funkcjonujących w różnych środowiskach koncepcji zachowawczych, w myśl których głębokie przeobrażenia polskiej energetyki ze względu na pojmowane dość archaicznie bezpieczeństwo energetyczne Polski oparte o rodzime zasoby nośników energii oraz ze względu na uwarunkowania społeczne, są nierealne i nieuzasadnione”.

Janusz Steinhoff – Przewodniczący Rady Krajowej Izby Gospodarczej, były Wicepremier i Minister Gospodarki

 

„Europa nadal uważa się za centrum popytu i podaży. Wszelkie wskaźniki ekonomiczne pokazują jednak dobitnie, że od strony ich wartości, a także związanego z nimi dostępnego kapitału – świat od dawna obraca się wokół rynku azjatyckiego oraz amerykańskiego. To tam zachodzą podstawowe procesy wpływające na globalną gospodarkę, a wraz z nimi na Ziemię jako planetę.

Czy warto aż tak mocno walczyć z polskim górnictwem węgli energetycznych, kiedy stanowi ono około 1 proc. światowej produkcji tego surowca, która wciąż rośnie, wraz z rosnącym popytem, często w przodujących światowych gospodarkach, jak Chiny, Japonia, Indie, Korea Południowa, czy Turcja? Nie. Aż tak drastyczna i droga walka z polskim węglem energetycznym nie da bowiem pozytywnego efektu Ziemi, a nam przyniesie wynik, który może nosić miano kryzysu ekonomicznego i społecznego. Jego symptomy już zresztą wręcz widać. Spójrzmy, w sytuacji zasadniczej i wyjątkowej w skali Europy roli węgla w polskim miksie energetycznym, „pełne uwolnienie” ponad dwa lata temu cen uprawnień do emisji CO2 spowodowało ich nagły, kilkukrotny wzrost, z poziomu w okolicach 5 EUR/tonę, do bez mała 30 EUR/tonę. W bardzo szybkim tempie zagroziło to konkurencyjności ekonomicznej naszej gospodarki w jej części związanej z sektorami energochłonnymi. Ceny energii, ze względu na tę, emisyjną ich składową, stały się bowiem najwyższymi w Europie, przy paradoksalnie najniższych kosztach bezpośrednich jej produkowania z węgli. Już teraz pobijamy też rekordy importu energii, a sektory naszej gospodarki związane z przemysłami ciężkimi i tak podnoszą alarm, poparty dowodami, że stają się niekonkurencyjne. Już niedługo może się więc okazać, że obecna, drastyczna i droga walka z polskim węglem energetycznym może być jeszcze droższa, gdyż nie zwiąże się jedynie z potrzebą transformacji terenów górniczych, ale także „ratowaniem” dużej części przemysłu wytwórczego w Polsce. Cóż więc z tego, że UE może się ogłosić liderem w walce o klimat, skoro inne gospodarki w świecie mogą jej jeszcze bardziej odskoczyć. My zaś jako kraj na dorobku, możemy mieć do tego katastrofę na rynku pracy i stracić własną myśl technologiczną nie tylko w górnictwie, ale i w innych sektorach przemysłu, zwłaszcza ciężkiego.

W działaniu na rzecz klimatu potrzeba wiec racjonalności i solidarności. W pełnym wydaniu idea zrównoważonego rozwoju będzie mogła zadziałać bowiem tylko wówczas, jeśli zrównoważenie elementów społeczeństwa, ekonomii i ekologii wystąpi rzeczywiście na poziomie światowym”.

Paweł Bogacz – dr hab. inż. profesor AGH na Wydziale Górnictwa i Geoinżynierii w Krakowie

 

„W ciągu ostatnich lat sytuacja przemysłu energochłonnego w Polsce ulega stałemu pogorszeniu. Przede wszystkim z uwagi na znaczący wzrost w kraju cen energii elektrycznej, spadek konkurencyjności polskich przedsiębiorców jest szczególnie odczuwalny na tle odmiennej sytuacji w krajach sąsiednich. Wprowadzenie kolejnego narzutu na koszty energii elektrycznej, jakim jest opłata „mocowa”, dla przemysłu energochłonnego oznaczać będzie nieplanowany, dodatkowy koszt w wysokości ponad 1 miliarda złotych rocznie. To dodatkowe obciążenie pojawi się w samym środku kryzysu spowodowanego epidemią. W związku z powyższym, przemysł zwraca uwagę na potrzebę podjęcia następujących działań zaradczych:

W zakresie realizacji celów polityki klimatycznej:

… podjęcia dialogu z przemysłem na rzecz ograniczenia kosztów i obciążeń regulacyjnych nakładanych na polskich przedsiębiorców, poprzez powołanie zespołu roboczego na rzecz wypracowania nowych rozwiązań zabezpieczających sytuację konkurencyjną przemysłu na arenie międzynarodowej. Zapewnienia finansowego wsparcia transformacji przemysłu z funduszy unijnych w ramach Krajowego Planu Odbudowy. Konieczności dostosowania systemu rekompensat dla sektorów energochłonnych do nowych Wytycznych ETS.

W zakresie obniżenia kosztów energii elektrycznej dla przemysłu:

… obniżenia kosztów rynku mocy dla odbiorców energochłonnych od 1 stycznia 2021 r. poprzez reparametryzację opłaty mocowej lub jej zawieszenie (zapewnienie, że przemysł energochłonny będzie ponosił koszt opłaty mocowej w wysokości nie większej niż było to zakładane w 2017 r. w trakcie prac nad ustawą z dnia 8 grudnia 2017 r. o rynku mocy).

Wprowadzenia rozwiązań umożliwiających przemysłowym odbiorcom energii realny udział w mechanizmach zarządzania popytem na energię elektryczną w ramach regulacyjnych usług systemowych (DSR), równoległych do rynku mocy. Reparametryzacji ulgi od kosztów wsparcia OZE i kogeneracji od 1 stycznia 2021 r. (maksymalny stopień ulgi powinien przysługiwać odbiorcom o współczynniku energochłonności powyżej 20%). Wprowadzenia indywidualnych taryf dystrybucyjnych dla dużych odbiorców od 1 stycznia 2022 r. Intensyfikacji działań mających na celu obniżenie hurtowych cen energii (w tym umożliwienie wzrostu transgranicznej wymiany energii elektrycznej). Obniżenia kosztów regulacyjnych obejmujących energię elektryczną (w tym opłaty jakościowej).

W zakresie regulacji środowiskowych:

– podjęcia dialogu z przemysłem na rzecz ograniczenia kosztów związanych w szczególności z gospodarką odpadami oraz racjonalizacji nadmiernych obciążeń regulacyjnych, nakładanych na polskich przedsiębiorców poprzez racjonalizację m.in. obowiązku monitoringu wizyjnego i zabezpieczenia roszczeń dla odpadów niepalnych, opracowanie i wdrożenie jednolitych wytycznych dla kontroli prowadzonych przez Wojewódzkie Instytuty Ochrony Środowiska na terenie całego kraju, poprawę funkcjonalności systemu bazy danych o produktach i opakowaniach oraz o gospodarce opakowaniami. Stworzenia ram prawnych umożliwiających gospodarowanie odpadami zgodnie z założeniami gospodarki o obiegu zamkniętym poprzez wypracowanie nowych rozwiązań oraz wprowadzenie ułatwień regulacyjnych dla surowców wtórnych. Zapewnienia zachęt finansowych dla przemysłu gospodarującego odpadami zgodnie z gospodarką o obiegu zamkniętym. Opracowania i wdrożenia racjonalnego systemu Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta, Przyspieszenia wydawania decyzji administracyjnych oraz racjonalizacja kontroli organów środowiskowych poprzedzających wydanie tychże decyzji, zaś w przypadku niemożności sprawnego ich przeprowadzenia, zagwarantowania ich odroczenia lub odstąpienia od ich wykonania”

Stefan Dzienniak  – Prezes Zarządu, Hutnicza Izba Przemysłowo – Handlowa w Katowicach

 

„Produkcja energii elektrycznej w Polsce opiera się o krajowe zasoby naturalne, węgiel kamienny i brunatny, a zgodnie z deklaracjami polityków, popyt na energię elektryczną polskich odbiorców winien być pokrywany przez krajowe źródła wytwórcze.

Pogodzenie krajowej struktury mocy wytwórczych, z celami UE, które Polska jako kraj członkowski zobowiązana jest realizować, oraz z funkcjonowaniem wspólnego europejskiego rynku energii elektrycznej, jest niezwykle trudne.

Ponieważ europejski rynek energii już działa, reakcją na rosnące ceny energii elektrycznej w Polsce jest systematycznie rosnący import, ograniczenie czasu wykorzystania mocy elektrowni systemowych i problemy z bilansowaniem zmiennego zapotrzebowania na energię elektryczną przez źródła, które budowane były do pracy w tzw. „podstawie”.

Ustawowym celem polityki energetycznej państwa jest bezpieczeństwo energetyczne, przy zapewnieniu konkurencyjności gospodarki, efektywności energetycznej i zmniejszeniu oddziaływania sektora energii na środowisko. Jego realizacja nie jest możliwa bez dopasowania struktury źródeł wytwórczych do wymagań nowoczesnego, wykorzystującego pełny potencjał energetyki odnawialnej i rozproszonej, krajowego systemu elektroenergetycznego.

Niezbędne więc staje się szybkie przeprowadzenie niskoemisyjnej transformacji polskiej energetyki.

W perspektywie:

  • krótkoterminowej należy przede wszystkim bezzwłocznie i w pełnym zakresie wykorzystać potencjał i możliwości rozwoju lądowej energetyki wiatrowej oraz rozproszonej energetyki przemysłowej i komunalnej,
  • długoterminowej rozwijać morską energetykę wiatrową i niezbędną infrastrukturę sieciową.

Plany budowy elektrowni jądrowych budzą obawy związane z prognozowanymi wysokimi cenami produkowanej przez nie energii (w zależności od przyjętego okresu amortyzacji i celu wykonywanych analiz, szacowane są na 450÷650 PLN/MWh), długotrwałym procesem inwestycyjnym, zagrożeniami i uciążliwościami, które generują oraz brakiem niezbędnej w polskich warunkach regulacyjności.

Istotną dla polskiego przemysłu kwestią, jest optymalna, z punktu widzenia potrzeb rozwojowych polskiej gospodarki, alokacja kosztów polityki energetycznej oraz transformacji krajowego systemu energetycznego, pomiędzy energetykę zawodową, gospodarstwa domowe i odbiorców przemysłowych. Kierunki polityki energetycznej oraz zmiany regulacji prawnych w tym zakresie, winny uwzględniać rozwiązania stosowane w innych krajach UE i dążyć do pełnej harmonizacji tych obszarów.

Niezaprzeczalnie w najbliższym czasie, twórcy polskiej polityki energetycznej będą musieli rozstrzygnąć, w jaki sposób kompleksowo zrealizować pozornie wykluczające się cele:

  • pogodzenie utrzymywania węglowej energetyki systemowej i dbałości o środowisko naturalne,
  • ograniczenie emisji gazów cieplarnianych przy spalaniu (w celach energetycznych) paliw kopalnych, z zachowaniem bezpieczeństwa KSE,
  • przeprowadzenie transformacji energetycznej i dążenie do neutralności klimatycznej przy utrzymywaniu hurtowej ceny energii elektrycznej na poziomach notowanych w innych krajach UE,
  • harmonijne rozwijanie wszystkich dostępnych technologii produkcji energii elektrycznej w perspektywach krótko i długoterminowej przy regulacyjnej blokadzie rozwoju lądowej energetyki wiatrowej.

Rozstrzygnięcia te muszą zapadać przy braku (poza lądową energetyką wiatrową) dostępnych technologii, które w warunkach rosnących cen uprawnień do emisji CO2 byłyby w stanie szybko i na skalę systemową, zwiększyć produkcję energię elektryczną po kosztach umożliwiających polskiemu przemysłowi skuteczne konkurowanie na rynku europejskim i rynkach światowych. Oznacza to również brak realnej paliwowej alternatywy dla utrzymywania systemowej produkcji energii elektrycznej w elektrowniach węglowych.

W tym aspekcie doprecyzowania wymagają warunki realizacji planowanego zwiększenia krajowego zużycia energii elektrycznej, poprzez poszerzenie obszaru jej stosowania o transport (program rozwoju elektromobilności) i ciepłownictwo, oraz upowszechnienie wykorzystywania energii elektrycznej do ogrzewania budynków (pompy ciepła). Jakkolwiek trudno kwestionować sens takich działań, to z punktu widzenia skuteczności realizacji celu ich wprowadzania, niezwykle istotny jest etap transformacji energetycznej na którym należy to zrobić. W polskich warunkach, przy współczynniku emisyjności energii elektrycznej zużywanej przez odbiorców końcowych wynoszącym 765 kg CO2/MWh, bezwarunkowe poszerzanie obszaru zastosowań energii elektrycznej może przynieść efekt przeciwny do zamierzonego (wzrost krajowych emisji).

W realizację celów polskiej polityki energetycznej mógłby się skutecznie włączyć polski przemysł. Niestety energetyka przemysłowa znalazła się poza obszarem zainteresowania PEP-2040. Dokument nie określa jej roli, ani w aspekcie systemowym (uwzględnienie w strukturze produkcji energii elektrycznej), ani też nie przewiduje jej wykorzystania w efektywnych systemach ciepłowniczych i likwidacji niskiej emisji. Tymczasem w obu w/w obszarach energetyka przemysłowa może odegrać znaczącą rolę. Zakłady produkcyjne zlokalizowane są w regionach, w pobliżu miast i gmin, dysponują wystarczającym potencjałem ciepła odpadowego bądź produkowanego w technologii wysokosprawnej kogeneracji (często z wykorzystaniem jako paliwa biomasy – OZE), mogą się zatem aktywnie i szybko włączyć w proces przekształcania lokalnych systemów ciepłowniczych w efektywne systemy ciepłownicze.

Przewidywane na najbliższe lata w Polsce (większe niż w innych krajach UE) wzrosty cen energii elektrycznej, oraz prognozowane już na koniec 2022 r. niedobory rezerw mocy w KSE, a co za tym idzie zagrożenie dla utrzymania ciągłości dostaw energii elektrycznej, zmuszają przemysłowych odbiorców energii elektrycznej do poszukiwania alternatywy dla energii systemowej.

Odpowiedzią przemysłu na problemy sektora energetycznego i wynikające z nich zagrożenia, może być budowa własnych źródeł wytwórczych kogeneracyjnych (wykorzystujących głównie gaz ziemny) oraz wiatrowych. Budowa odnawialnej energetyki przemysłowej wymaga jednak usunięcia barier regulacyjnych i administracyjnych, które obecnie niweczą szanse na uruchomienie tego procesu.

Polityczne zablokowanie rozwoju lądowej energetyki wiatrowej (stan na dziś) powoduje, iż duże zakłady produkcyjne poszukujące rozwiązań mających na celu utrzymanie konkurencyjności na rynkach światowych i europejskim, nie mają możliwości przyłączania źródeł wiatrowych bezpośrednio do swoich sieci elektroenergetycznych. Tymczasem ich lokowanie na terenach przemysłowych nie powoduje uciążliwości dla sąsiedztwa, bowiem przeznaczeniem tych terenów, za zgodą lokalnych społeczności, jest właśnie tworzenie przestrzeni dla powstawania różnego rodzaju instalacji przemysłowych.

Tak więc zarówno PEP-2040 w zakresie kształtowania optymalnego w polskich warunkach miksu energetycznego, jak i szczegółowe krajowe regulacje prawne tworzące warunki dla rozwoju energetyki bezemisyjnej, powinny uwzględnić wymagania i potrzeby przemysłu, oraz potencjał rozwojowy energetyki przemysłowej.

Ponadto polski rynek energii elektrycznej musi pozostać konkurencyjny, a oferowana odbiorcom przemysłowym energia, zarówno wyprodukowana w źródłach krajowych, jak i importowana, musi podlegać transparentnym i przejrzystym zasadom wyceny. Dlatego z punktu widzenia utrzymania konkurencyjności polskiej gospodarki niezbędne jest zwiększanie możliwości przesyłowych na połączeniach transgranicznych oraz utrzymanie obliga giełdowego”.

Henryk Kaliś – Przewodniczący Forum Odbiorców Energii Elektrycznej i Gazu

 

„Wszystko na to wskazuje, że realizacja Europejskiego Green Deal (GD) może być w ogóle obowiązkową dominantą dla otrzymania przez Polskę pomocy UE . Ta sytuacja stawia przed sektorem energii nowe wyzwania – nowe problemy , których nikt z zewnątrz za nas nie rozwiąże. Dlatego niezwykle istotna jest rzetelna ocena i wypracowanie kierunków rozwoju polskiego sektora energii. Krajowa Izba Gospodarcza , poprzez zaproponowanie tematyki X Meetingu Gospodarczego twórczo włączyła się w powyższe procesy, stwarzając forum i ramy dyskusji na tak ważne tematy. Należy zachować proporcje , marząc o Green Deal – energetyka zeroemisyjna jest koniecznością w perspektywie 2050 roku , ale czy w ciągu 10 lat – to jedynie romantyczne marzenie , które z powodu braku środków ( dodatkowo uszczuplonych przez epidemię i szkodliwą w końcowym momencie polityką „węglową”), pozostanie w kolizji z realnym pragmatyzmem/ograniczeniami gospodarki narodowej ???. Jest to kluczowe zagadnienie. Zgoda Polski na udział w polityce klimatyczno-energetycznej „neutrality” staje się koniecznością, aczkolwiek trzeba uświadomić sobie wszystkie konsekwencje z tym związane. Założenia generalne prowadzące do wdrożenia w przyszłości Green Deal to na „dziś” m.in. zerowa emisja CO2 z sektora energetyki już w 2040 , co jest praktycznie nieosiągalne technicznie w Polsce (niezależnie od braku adekwatnych środków finansowych) – musi tutaj istnieć racjonalna ścieżka zmian w strukturze polskiej energetyki zgodnie z celem „ neutrality”. Wymagać to będzie zmiany/korekty polskiego energy-mix , która jest/może być i tak koniecznością dla krajowej gospodarki niezależnie od problemów koronawirusowych . Próba liczenia na zmianę polityki UE i jakieś dostosowanie warunków GD przy recesji i koronawirusie jest raczej iluzoryczna – zmiany UE jeśli w ogóle będą, to mogą być jedynie krótkoterminowe. Natychmiast po powrocie w miarę stabilnych warunków gospodarczych – kwestia „neutrality” i GD powróci nawet bardziej intensywnie. Polska nie może osłabić tempa negocjacji z UE (właśnie teraz jest czas na znalezienie kluczowej ścieżki transformacji), a na pewno nie może liczyć z uwagi na kryzys czy recesję, że system może „zostać u nas ” z dużą rolą węgla. Węgiel musi zostać zastąpiony przez OZE , można jedynie wynegocjować odpowiednią ścieżkę – kiedy i z jakim wspomaganiem finansowym. Istnieje konieczność dostosowania polityki energetycznej Polski do Europejskiego Green Deal i strategicznej zgody na europejską „neutrality” (wraz z przyjęciem wszystkich pozytywnych i negatywnych konsekwencji). Kluczowe jest wynegocjowanie maksymalnie korzystnych warunków (wraz z akceptacją Green Deal), co w uproszczeniu polega na maksymalizacji środków pomocowych na transformację oraz ewentualną minimalizację zobowiązań redukcyjnych CO2 (rozciągnięcie w czasie). Biorąc powyższe pod uwagę należy stwierdzić , że Komitet ds. Energii i Polityki Klimatyczno-Energetycznej KIG trafnie określił następujące obszary zagadnień merytorycznych , które zostały zaproponowane do omówienia w trakcie poszczególnych sesji/paneli dyskusyjnych X Meetingu Gospodarczego, a mianowicie – bezpieczeństwo energetyczne w kontekście Europejskiego Zielonego Ładu- sprawiedliwa transformacja; – kierunki rozwoju gospodarczego, w tym sektora energii; – wzmocnienie konkurencyjności polskiej gospodarki; – instytucjonalne wsparcie rynku energii. Na postawione powyższych kwestii , w ogólności dotyczących perspektyw rozwojowych sektora energii i dalej –całej gospodarki narodowej w kontekście europejskich planów „neutrality”, będzie można uzyskać przesłanki do odpowiedzi – z pewnością niewyczerpujących z oczywistych powodów, ale zbliżających nas do racjonalnych rozwiązań strategii gospodarczej , w tym kierunków rozwoju energetyki, w trakcie realizacji programu i obrad X Meetingu Gospodarczego”.

Waldemar Kamrat – profesor dr hab. Inż. Politechnika Gdańska, członek Prezydium Komitetu Problemów Energetyki przy Prezydium PAN, polskiej afiliacji International Association for Energy Economics (USA)

 

„Mówiąc w imieniu właścicieli, prezesów i szefów firm zrzeszonych w Związku Pracodawców AGD przyczyniających się do zatrudnienia w Polsce 100.000 osób, zwracamy się z prośbą o rozważenie poparcia procesu wymiany przestarzałych urządzeń elektrycznych użytkowanych w milionach MŚP i gospodarstwach domowych. Polska jest jednym z najsłabiej wyposażonych krajów Unii Europejskiej. W polskich MŚP, domach i mieszkaniach pracują przestarzałe urządzenia, które są najmniej efektywne energetycznie i generują najwięcej kosztów, szczególnie najsłabiej uposażonym mieszkańcom oraz najmniejszym przedsiębiorcom. Mając na względzie powyższe oraz uwzględniając coraz pilniejszą konieczność osiągania wielu wskaźników założonych przez Unię Europejską apelujemy o wprowadzenie mechanizmów finansowych motywujących je do wcześniejszej wymiany i zakupu sprzętu AGD.

Apelujemy o wsparcie polskich konsumentów. Proponujemy projekt, dzięki któremu kupujący przy wymianie starego sprzętu otrzymałby jednorazową korzyść gotówkową (np. 500 lub 1.000 zł), a następnie realizowałby comiesięczne korzyści w mniejszych rachunkach za prąd w kwocie ok. 150-200 zł rocznie, czyli po 10 latach droższy zakup by mu się zamortyzował.

Apelujemy o wsparcie środowiska, które zaoszczędziłoby 400 GWh i 400 kMg CO2 rocznie przy wymianie tylko jednego miliona urządzeń, choć w 14 mln gospodarstw domowych pracuje ich ponad 50 mln (tylko dużego AGD). W skali 10 lat pracy AGD, daje to oszczędność rzędu 4 TWh!

Apelujemy o wsparcie gospodarki, a w szczególności przemysłu, który w dobie reindustrializacji oraz COVID-owego kryzysu wymaga wsparcia. Mówiąc o korzyściach dla przemysłu, rozumiemy przez to także cały łańcuch korzyści związany z gospodarką obiegu zamkniętego, eksportem, zatrudnieniem i międzynarodową konkurencją dotyczącą nie tylko przemysłu AGD.

Reasumując, rezultatami proponowanego projektu byłyby: redukcja emisji CO2 i wzrost efektywności energetycznej, zmniejszenie kosztów gospodarstw domowych oraz MŚP i osłona przed podwyżkami cen prądu, impuls konsumpcyjny i inwestycyjny przez wsparcie przemysłu AGD, dystrybutorów, poddostawców, logistyki, handlu i recyklingu, wsparcie i dalszy rozwój przemysłu recyklingowego oraz praktyczne wdrożenie idei gospodarki o obiegu zamkniętym GO2, przeciwdziałanie ubóstwu energetycznemu i wzrost przychodów z VAT”.

Wojciech Konecki – Prezes APPLiA Polska – Związek Pracodawców AGD w Warszawie, Wiceprezes KIG w Warszawie, członek zarządu europejskiej organizacji normalizującej CENELEC

 

„Unijna polityka klimatyczna działa w dużym stopniu tak, że zamiast zmniejszać emisję dwutlenku węgla, przesuwa ją poza UE: do Chin, Indii i innych krajów świata. Przesuwa ją tam, prowadząc do przenoszenia do tych krajów coraz większej części unijnej produkcji. Państwa unijne i inne kraje rozwinięte, np. Norwegia czy Szwajcaria, zmniejszają emisję CO2, ale w tym samym czasie pozostała część świata ją zwiększa (m.in. rozwijając energetykę węglową), do czego najbardziej przyczyniają się Chiny. Efekt unijnej polityki klimatycznej będzie więc tylko taki, że spadnie udział UE w globalnej emisji CO2. Nie wspominając o tym, że przy okazji pogrąży ona wiele gałęzi unijnej gospodarki. To już bardzo wyraźnie widać w przypadku hutnictwa stali. W ostatnich latach dużo elektrowni i zakładów przemysłowych objętych systemem EU ETS unowocześniło się i zmniejszyło emisję. Często do tego stopnia, że nie mogą już bardziej jej zmniejszyć. Przykładem są polskie cementownie należące do najnowocześniejszych na świecie. To oznacza, że te zakłady, przy dużo wyższych niż dziś cenach uprawnień do emisji, będą miały dużo większe koszty produkcji. I albo je przerzucą (jeśli będą mogły) na swych klientów, albo przeniosą produkcję poza UE, gdzie elektrownie i zakłady przemysłowe nie muszą płacić za emisję albo płacą za nią dużo mniej, więc energia jest tam tańsza. Kolejne kraje unijne zapowiadają, że będą zamykać wszystkie elektrownie węglowe. Zapowiedział to też polski rząd, mówiąc, że do 2049 r. w naszym kraju zakończy się wydobycie węgla. Pytanie, czym go zastąpimy? Drogim gazem z importu? Elektrowniami atomowymi, które nie mogą służyć jako moce rezerwowe dla niesterownych OZE (wiatr i słońce), bo nie da się w nich szybko, łatwo i tanio zmieniać wielkości (poziomu) produkcji energii? Problem może rozwiązać dopiero przełom technologiczny w magazynowaniu energii elektrycznej, ale nie wiadomo, kiedy ów przełom nastąpi. Do tego czasu nie powinniśmy żegnać się z węglem, którego Polska ma wciąż pod dostatkiem (mam na myśli nie eksploatowane jeszcze złoża, a nie te już zagospodarowane, które rzeczywiście niebawem będą się wyczerpywać). Jeśli jednak krytykuję obecną politykę klimatyczną UE, to czy jestem w stanie zaproponować inne rozwiązanie? Na pewno nie jest nim proponowany przez Komisję Europejską tzw. graniczny podatek węglowy, ale to wymagałoby dłuższego wyjaśnienia. Dużo lepszym i nie dyskryminującym węgla rozwiązaniem (EU ETS dyskryminuje węgiel), postulowanym m.in. przez laureata Nagrody Nobla z ekonomii, Paula Romera, byłby powszechny podatek węglowy, nakładany na wszystkie trafiające na unijny rynek towary (których wytworzeniu towarzyszy emisja CO2), te od producentów unijnych i nieunijnych. Podatek, który zastąpiłby obecny unijny system EU ETS. Podatek węglowy w stałej, waloryzowanej np. o wskaźnik inflacji wysokości miałby nad tym systemem jeszcze jedną przewagę: usuwałby niepewność, jaka wiąże się z dużą zmiennością cen uprawnień do emisji CO2. Niepewność, która bardzo pogarsza warunki funkcjonowania energetyki i dużej części unijnego przemysłu. I właśnie o to Polska powinna walczyć, na tym się skupić – by system EU ETS zastąpić powszechnym podatkiem węglowym. To znacząco obniżyłoby koszt transformacji energetycznej w Polsce, a na poziomie UE uczyniłoby tę transformację bardziej sprawiedliwą, efektywniejszą i mniej bolesną dla gospodarki”.

Jacek Krzemiński – dziennikarz gospodarczy, publicysta, współpracujący z portalem ekonomicznym Narodowego Banku

 

„Niezależnie od terminu w jakim Polska osiągnie neutralność klimatyczną konieczne jest podjęcie zsynchronizowanych działań, które spowodują, że konieczne zmiany w energetyce będą nie tylko kosztem, ale przede wszystkim bodźcem dla przyspieszonego rozwoju krajowej gospodarki. Działania takie trzeba rozpocząć już dziś. Powinny one obejmować intensyfikację badań nad nowymi technologiami energetycznymi, zmiany programów kształcenia zarówno na poziomie średnim, jak i wyższym, wspomaganie firm, które podejmą się wdrażania do produkcji systemów i urządzeń pozwalających wytwarzać użytkowe formy energii ze źródeł odnawialnych. Pewne kroki w tym zakresie zostały już zrobione. Cenne są wyniki prac Zespołów do spraw Rozwoju Przemysłu Odnawialnych Źródeł Energii Korzyści dla Polskiej Gospodarki, powołanych przez Ministra Środowiska i Klimatu. Powinny one ostać uwzględnione w przygotowywanej, nowej „Polityce energetycznej”. Przygotowany został program badawczy „„Nowe technologie w zakresie energii”. Pojawią się środki UE na wsparcie przedsiębiorstw. Potrzebna jest konsekwencja działania i wiara, że wyzwanie jakim jest doprowadzenie do neutralności klimatycznej to olbrzymia szansa dla kraju”.

Janusz Lewandowski – profesor dr hab. inż. Politechnika Warszawska, Prezes Zarządu Instytutu Badań Stosowanych, Przewodniczący Komitetu Problemów Energetyki PAN

 

„Konieczne jest zrewidowanie obowiązującego w Polsce systemu kalkulacji taryf przesyłowych i dystrybucyjnych, tak aby poprawniej odzwierciedlały relację kosztów generowanych w procesie korzystania z systemu elektroenergetycznego (SEE) i związanych z tym opłat ponoszonych przez odbiorców energii elektrycznej. Zmiany te znacząco poprawią ekonomiczne warunki funkcjonowania podmiotów energochłonnych na coraz bardziej konkurencyjnym rynku międzynarodowym. Ulokowanie odbiorców energochłonnych blisko źródeł wytwórczych ogranicza potrzeby inwestycyjne związane z zapewnieniem im pewnych warunków zasilania w energię elektryczną. W efekcie niższe są łączne nakłady inwestycyjne oraz związane z tym koszty rozwoju systemu, a co za tym idzie niższe są koszty przenoszone na wszystkich odbiorców końcowych, a w tym również na małe i średnie przedsiębiorstwa oraz gospodarstwa domowe. Wprowadzenie proponowanych zmian prowadzić będzie do obniżenia strat energii elektrycznej, które związane są z procesem przesyłania i dystrybucji energii elektrycznej, a które stanowią duży udział w bilansie energii wytwarzanej w kraju. Obniżenie tych strat to ważny element oczekiwanych redukcji emisji towarzyszących wytwarzaniu energii elektrycznej.

Planowany w kraju szybki rozwój morskiej energetyki wiatrowej wymagać będzie poniesienia związanych z tym wysokich nakładów na przyłączenie tych źródeł do SEE. W ostatnich latach nasilają się jednak protesty społeczne związane z inwestycjami w infrastrukturę liniową, a w tym w linie przesyłowe najwyższych napięć. Ograniczenia potrzeb rozwojowych Krajowego Systemu Elektroenergetycznego (KSE), będące następstwem zmian systemu kształtowania opłat z tytułu przesyłania i dystrybucji energii, ograniczy również wpływ SEE na środowisko oraz związane z tym konflikty z otoczeniem. Proponowane zmiany systemu opłat powinny zachęcić nowych dużych odbiorców energii do lokowania się na północy kraju, co pośrednio prowadzić będzie do optymalizacji kosztów przesyłania energii oraz równomiernej industrializacji kraju i związanych z tym korzyści, W najbliższej przyszłości należy się spodziewać szybkiego rozwoju instalacji magazynowania energii elektrycznej, tak ważnych dla potrzeb bilansowania mocy szczytowej KSE. Jednak o tempie ich rozwoju decydują nie tylko bezpośrednie nakłady inwestycyjne, ale również koszty korzystania z SEE, a w tym opłaty dystrybucyjne i przesyłowe”.

Henryk Majchrzak – dr hab. Inż. profesor Politechniki Opolskiej, Wiceprzewodniczący Rady Zarządzającej Polskiego Komitetu Światowej Rady Energetycznej, były Prezes Zarządu PSE OPERATOR S.A.

 

„Podstawowym problemem jest brak wizji energetyki w Polsce (czy polskiej?) w perspektywie 2050 roku, a więc wtedy, gdy zgodnie z unijnymi założeniami ma zostać osiągnięta „neutralność klimatyczna”. Jednocześnie tworzenie modeli funkcjonowania energetyki w tak odległej 30-letniej perspektywie, w warunkach dynamicznego rozwoju technologii jest obarczone dużym marginesem niepewności, o czym przekonali się m.in. autorzy „Raportu Rzymskiego”, w którym prawie wszystkie prognozy okazały się błędne. Z dzisiejszej perspektywy wymóg neutralności klimatycznej spełniają tylko elektrownie jądrowe, które są źródłami przewidywalnymi, oraz instalacje OZE, w większości o przypadkowym charakterze generacji. W tej sytuacji, przy traktowaniu paliwa gazowego jako „przejściowego”, należy możliwie szybko rozpocząć budowę elektrowni jądrowych.

Zasoby operatywne węgla kamiennego w Polsce do 2050 roku ulegną wyczerpaniu i systematyczne wyłączanie bloków węglowych będzie również wymuszane brakiem krajowego węgla kamiennego. Problemem będzie zapewnienie dostaw węgla do wybudowanych ostatnio bloków o parametrach nadkrytycznych. Można wzorem Niemiec sprowadzać węgiel kamienny z zagranicy (blisko 30 mln Mg), ale uwzględniając niemieckie plany likwidacji energetyki węglowej do roku 2038, jest to rozwiązanie „przejściowe”. W Polsce transformację energetyki należy powiązać z likwidacją górnictwa węgla kamiennego oraz uwzględniając wyczerpywanie eksploatowanych złóż węgla brunatnego, przy całkowitej unijnej blokadzie budowy nowych kopalń i elektrowni węgla brunatnego – z likwidacją całego działu górnictwa. Tym samym znika gwarant bezpieczeństwa energetycznego Polski – energetyka węglowa skojarzona z górnictwem.

Uwzględniając perspektywę czasową (2050) można przyjąć, że w tym okresie, w warunkach dynamicznie rozwijających się nowych technologii , nastąpi „skok jakościowy” – i pojawią się nowe możliwości generacji energii elektrycznej. Dzisiaj można tylko w przybliżeniu określić obszary, w których może taki skok jakościowy technologii się pojawić. Doprecyzowanie tych obszarów i koncentracja badań są potrzebą chwili. Głównym celem jaki ma zostać osiągnięty w wyniku neutralności klimatycznej jest likwidacja emisji, w tym głównie CO2. Należy mocno podkreślić, że globalne zużycie węgla i węglowa generacja energii elektrycznej będą wzrastać ( raporty MEA). Likwidacja tylko w UE emisji CO2 (ok 4 mld ton), przy dużym wzroście globalnej emisji (kilkakrotnie większej), mija się z celem. Należy podkreślić, że wpływ antropogenicznego CO2 na zmiany klimatu jest pomijalnie mały”.

Marian Miłek* – profesor dr hab. inż. były Wiceminister Skarbu, Senator VI kadencji i Wiceprzewodniczący Parlamentarnego Zespołu ds. Energetyki

 

„Węgiel przez dziesięciolecia był podstawowym nośnikiem energii w Polsce a górnictwo węgla jedną z najważniejszych dla gospodarki branż. Od wielu lat sytuacja się jednak zmienia i należy zauważyć, że obecna transformacja branży górniczej zaczęła się dużo wcześniej – od jej restrukturyzacji rozpoczętej w 1989 roku. W tym czasie, do roku 2019, liczba kopalń zmniejszyła się z 70 do 21, wydobycie z prawie 180 mln ton do niespełna 62 mln ton a liczba zatrudnionych pracowników z ponad 400 do 75 tysięcy. Węgiel mimo zmniejszającego się jego udziału w miksie energetycznym wciąż jest jego podstawą. Udział węgla w wytwarzaniu energii w 2009 wynosił 91% a w roku 2019 74%. Energetyka i górnictwo potrzebują więc kompleksowego planu transformacji – planu uwzględniającego powiązania tych sektorów. Ma to szczególne znaczenie dla takiego regionu jakim jest Górny Śląsk, gdzie znajduje się większość kopalń a przemysł ciągle odgrywa tu znaczącą rolę. Mówiąc o transformacji należy pamiętać, że za każdą zamkniętą kopalnią czy wyłączonym blokiem stoją setki pracowników. Mówiąc tylko o górnictwie, według różnych wyliczeń, na jednego zatrudnionego w tej branży przypada od 3 do 5 pięciu pracowników firm i instytucji okołogórniczych. Mówimy więc o kilkuset tysiącach miejsc pracy, które mogą zniknąć w nadchodzącej przyszłości. Czy możliwe jest przekwalifikowanie pracowników górnictwa i zapewnienie im pracy w innych branżach, w tym zmieniającej swój profil wytwarzania branży energetycznej? Jest to duże wyzwanie dla nas wszystkich – dla władz centralnych, regionalnych i samorządów. Musimy zrobić wszystko, aby na Śląsku powstawały nowe miejsca pracy i aby tworzone były dobre warunki dla inwestorów. Zmiana technologicznego i gospodarczego profilu regionu musi więc odpowiadać na rzeczywiste potrzeby mieszkańców, czyli przede wszystkim określenia drogi tej transformacji opartej na realnych programach jego modernizacji i stwarzaniu nowych możliwości rozwojowych.

Z uwagi na okres w jakim węgiel jest przewidywany i będzie niezbędny do wykorzystania w energetyce, w procesie transformacji nie można zaniedbać badań nad metodami efektywnego wykorzystaniem węgla w procesach energetycznych. Konieczne są dalsze prace nad procesami spalania paliwa węglowego, lepiej wykorzystującymi energię chemiczną w nim zawartą, podwyższaniem sprawności bloków i ich elastyczności oraz ograniczaniem oddziaływania na środowisko naturalne.

Odejście od węgla w energetyce powinno odbywać się więc w sposób racjonalny – tak aby zapewnić wystarczalność mocy sektora wytwarzania energii w procesie transformacji a jednocześnie realizować cele polityki energetycznej w sposób wpisujący się w realia ekonomiczne i społeczne. Konieczne jest wskazanie kierunków i opracowanie programów rozwoju dla wykorzystania węgla w inny, niż spalanie w energetyce, sposób. Takie działania się właśnie rozpoczęły poprzez powołanie Zespołu roboczego ds. Innowacji Technologicznych i Czystych Technologii Węglowych. Jego powstanie to efekt porozumienia zawartego pomiędzy przedstawicielami rządu i strony społecznej. Zespół pracuje nad rekomendacjami dotyczącymi technologii i produktów, które mają szanse przełożyć się na wykorzystanie węgla w sposób ograniczający jego wpływ na środowisko. Są to m.in. paliwa niskoemisyjne, sekwestracja CO2 czy zgazowanie węgla dla przemysłu chemicznego. Opracowanie konkretnego planu rozwoju tych technologii powinno być konsekwencją opracowywanych właśnie rekomendacji”.

Stanisław Prusek – profesor dr hab. Inż. Dyrektor GIG w Katowicach

 

„Obecnie pewność dostaw energii w Polsce jak i w całej UE wciąż gwarantują klasyczne jednostki wytwórcze: węglowe, gazowe, atomowe. Jednak dodatkowe obciążenia w systemie ETS, nowe obowiązki środowiskowe czy ograniczanie możliwości finansowania przyczyniają się do trwałych wyłączeń tych sterowalnych źródeł wytwórczych z powodu braku opłacalności ekonomicznej ich dalszego funkcjonowania.

Biorąc pod uwagę brak dużych magazynów energii, na obecnym etapie rozwoju technologicznego nie można wskazać na alternatywne źródła OZE, które mogłyby zapewnić ciągłość dostaw i bezpieczeństwo energetyczne i tym samym zastąpić konwencjonalną energetykę.

Póki nie nastąpi przełom technologiczny, kontynuowanie polityki dodatkowych obciążeń dla energetyki konwencjonalnej wpływa na zmniejszenie konkurencyjności gospodarki UE i osłabianie bezpieczeństwa energetycznego, a więc również politycznego. Dochodzi do zderzenia dwóch wartości: bezpieczeństwa energetycznego oraz polityki klimatycznej. Wybór nie jest łatwy, choć powinien być oczywisty. W Polsce ze względu, że nasze bezpieczeństwo energetyczne obecnie oparte jest głównie na emisyjnych paliwach tj. krajowym węglu kamiennym i brunatnym, a w okresie przejściowym na gazie, koszty transformacji energetycznej przenoszonej na konsumentów i gospodarkę będą zdecydowanie większe niż w pozostałych krajach UE. Konieczne jest więc dostosowanie tempa osiągania celów klimatycznych do naszych możliwości lub zapewnienie niezbędnego dodatkowego wsparcia finansowego UE”.

Waldemar Szulc – Ekspert – Energetyk, Towarzystwa Gospodarczego Polskie Elektrownie Dyrektor Biura były Wiceprezes Zarządu PGE GiEK S.A.

 

„Otwarty europejski rynek energii wraz z krajowymi zasobami odnawialnymi zapewnieni konkurencyjność gospodarki i niskie ceny dla gospodarstw domowych (bezpieczeństwo dostaw energii).

Proces zastępowania generacji węglowej produkcją ze źródeł odnawialnych wymaga skutecznego rezerwowania systemu mocami konwencjonalnymi. Należy przewidzieć dostępność techniczną rezerwy strategicznej, wraz z mechanizmami finansowania kosztów jej utrzymania w perspektywie 2040 r.,

W projekcie Polityki 2040 przewiduje się w perspektywie 2035 r. coroczne oddawanie do eksploatacji ok 2 GW mocy, w różnych technologiach. W wyniku aukcji na rynku mocy nie powstały wystarczające Impulsy inwestycyjne . Istnieje ryzyko opóźnienia programu przebudowy jednostek wytwórczych. Dobrym przykładem uwolnienia inicjatywy i kapitału obywatelskiego jest program dofinansowania prosumentów (Mój prąd),

W projekcie Polityki 2040 przewiduje się oddanie pierwszego bloku jądrowego do eksploatacji w 2033 r. Z uwagi na powszechne opóźnienia projektów jądrowych, ryzyka technologiczne i nieznany mechanizm finansowania projektu (kontrakt różnicowy, inna dozwolona pomoc Państwa?) należy przewidzieć scenariusz alternatywny na wypadek przesunięcia harmonogramu realizacji (w okresie 5-10 lat alternatywnie 3GW mocy, dostawy ok. 20 TWh energii elektrycznej rocznie)”.

Stanisław Tokarski – dr inż. pracownik naukowy AGH w Krakowie oraz GIG w Katowicach Ekspert -. Energetyk, członek Rady Zarządzającej Polskiego Komitetu Światowej Rady Energetycznej były Wiceprezes Zarządu TAURON POLSKA ENERGIA S.A.

 

„Po pierwsze, w żywotnym interesie przedsiębiorców branży papierniczej oraz operatorów instalacji przemysłowych innych gałęzi przemysłu energochłonnego leży, aby niezwłocznie i w pełni zmobilizować istniejące zasoby kapitałowe, intelektualne, organizacyjne, prowadzące do jak najszybszego dostosowania istniejącego modelu biznesowego do wyzwań związanych z widmem nieuchronnego kryzysu gospodarczego i społecznego, którego przyczyną może być stan pandemii koronawirusa. Na to niezwykłe wyzwanie mające wymiar globalny należy odpowiedzieć jak najszybciej, tzn. tu i teraz. Paradoksalnie, cała ta skomplikowana i niespodziewana przez nikogo sytuacja, wśród przedsiębiorców w Polsce ma szanse uwolnić pierwiastek przyrodzonej energii, opartej o zasoby naturalnego i ekologicznego paliwa, czyli miksu trudnego do zakwestionowania przez brukselskich autokratów. To już prosta droga do sięgnięcia po dedykowane instrumenty i fundusze jakie deklaruje Unia Europejska w ramach Europejskiego Funduszu Odbudowy, zwanego popularnie nowym Planem Marshalla.

Po drugie, potrzeba nam wszystkim niekolejnej fali kontestacji i skorzystania z pokusy oportunizmu, konieczne jest przystąpienie do uzgodnienia strategicznie spójnego podejścia. Musimy rozważyć jak perspektywa owych celów dla neutralności klimatycznej do 2050 roku może stanowić szanse trwałego wzrostu oraz poprawy konkurencyjności polskiej gospodarki (w tym przemysłu energochłonnego) na arenie międzynarodowej, nie tylko w ramach Jednolitego Rynku UE. Myślę, że zarówno długookresowy horyzont Europejskiego Zielonego Ładu jak i epizodyczne zdarzenie, którym jest obecna pandemia koronawirusa – stanowią silny imperatyw rozwojowy dla całego środowiska biznesu: przemysł, energetyka, transport, przetwórstwo, usługi, cyfryzacja, opieka zdrowotna i społeczna, ubezpieczenia, finanse i bankowość, itd. Przyjęcie asertywnego schematu działania, pomoże wejść na ścieżkę rokującą lepsze niż czarne scenariusze, co wiąże się z niewątpliwym ożywieniem gospodarczym jakie będzie przecież nieuniknione dla tych, którzy nie przegapią kolejnej szansy. Naszymi aktywami są : doskonale wykształceni fachowcy, obszerne zaplecze naukowe i badawcze, trwałe struktury instytucji państwowych, stabilny sektor bankowo – finansowy, a także środki finansowe z budżetu UE jak: Fundusz Sprawiedliwej Transformacji, Fundusz Modernizacji.

Po trzecie: przygotujmy się na to co nieuniknione, bez względu na syndrom dokuczliwości jakie sprawiają nam UE czy pandemia. Nie zamykajmy oczu na to co nadchodzi, nie zatrzymamy trendu proekologicznego rozwoju, apetytu rynku konsumentów na bezpieczne produkty, na certyfikowane towary z paszportem minimalizowanego śladu środowiskowego.

Po czwarte: okoliczności czasu, chyba jak nigdy dotąd, mogą grać na naszą korzyść lub wręcz przeciwnie – jeżeli zaniechamy dobrze przemyślanych działań. Dlatego warto ruszyć po naszą przyszłość! Być może, dla niektórych mobilizujące okaże się podjęcie przysłowiowej „rękawicy” przez przedsiębiorców przemysłu papierniczego w Europie”.

Janusz Turski – Dyrektor Generalny Stowarzyszenie Papierników Polskich, członek Prezydium Krajowej Izby Gospodarczej, radca KIG, członek rady dyrektorów Konfederacji Europejskiego Przemysłu Papierniczego (CEPI), członek rady dyrektorów Europejskiej Federacji Producentów Tektury Falistej (FEFCO), członek Gr. Rob. ds. Dialogu Społecznego w Komitecie Sektorowym Europejskiego Przemysłu Papierniczego,  powołanej przez DG Employment,Social Affairs & Inclusion – European Commission, członek Gr. Roboczej ds. Carbon Border Adjustment Mechanism (CBAM) – FORUM Odbiorców Energii Elektrycznej i Gazu.

 

„Energetyka światowa wchodzi w okres przełomowych zmian. Wynika to z wielu powodów. Z potrzeby ochrony ziemi, oczekiwań inwestorów i odbiorców energii. A także społeczności lokalnych. Tam, gdzie dostęp do energii jest, chcą ją z czystych źródeł. Tam, gdzie jej nie ma, chcą ją po prostu mieć. Tu świat jest zróżnicowany. Ale zdecydowanie zmierza w stronę energetyki niskoemisyjnej. Ze źródeł odnawialnych. Bo te coraz tańsze a postęp technologiczny czyni je coraz sprawniejszymi. Także w rozwoju techniki akumulowania generacji z niestabilnych źródeł odnawialnych. Wszędzie jednak, póki co ubezpieczenie ich jest w generacji konwencjonalnej. Póki co na co najmniej kilkanaście a może kilkadziesiąt lat. Po rok 2050 co najmniej.

U nas po III kwartałach br w strukturze produkcji energii elektrycznej energetyka brunatna ma udział to 26,0%. Nadal ł znaczący. Mimo jego ciągłego pomniejszania. Ten proces trwa i będzie w tendencjach stały. Z wielu powodów. Głównie z przyczyn polityki klimatyczno-energetycznej UE. Przede wszystkim z kosztów pozyskania uprawnień do emisji CO2. Te przy cenie 30 EUR/uprawnienie stanowią podwojenie kosztów energii elektrycznej sprzedanej. Jesteśmy coraz drożsi. Na europejskim rynku energii „furtka” dla tańszej energii elektrycznej w ofertach naszych sąsiadów z zachodu, północy i południa jest coraz szersza. Kupujemy coraz więcej. Przede wszystkim kosztem generacji z węgla brunatnego i kamiennego. Saldo wymiany z zagranicą po III KW przekroczyło 10,25 TWh. Mniej energii elektrycznej w produkcji krajowej, to mniej węgla z naszych kopalń węgla brunatnego. Po III kwartałach mniej o prawie 4 mln ton. Koszty stałe w eksploatowaniu złoża nie mogą być pomniejszane w prostej proporcji do zmian w wydobyciu. Jest bowiem granica, której w utrzymaniu wyrobisk nie wolno przekroczyć. Dla bezpieczeństwa złoża i ludzi. Kopalnie trzeba utrzymywać. Na dziś i na jutro. Rok 2030 w sztuce górnictwa odkrywkowego to już dziś. Elektroenergetyka w Polsce mimo zawołań „ZIELONEGO ŁADU” na wiele lat pozostanie wobec konieczności generacji z węgla brunatnego. Z uwarunkowań struktury mocy zainstalowanej. Tego nie zmienimy radykalnym przyspieszeniem oddawania nowych mocy nieemisyjnych. W 2030 roku trzeba będzie dla utrzymania bezpieczeństwa systemowego w kraju dać niebagatelne 49 TWh /wg PEP 2040/ energii elektrycznej z generacji brunatnej. To około 56 mln ton węgla brunatnego. W 2040 według tejże samej PEP 2040 nieco ponad 17 TWh. W 2050 roku upraszczając, bo to trochę gdybanie trzeba będzie jeszcze z logiki wykorzystania najnowszych bloków / 858 MW BEŁCHATÓW i 496 MW TURÓW. Z kopalń węgla brunatnego. Te jeszcze są. Ale bez nowych koncesji znikną. To groźne dla nas, gospodarki i społeczeństw żyjących „z węgla brunatnego”. Ale i naszych sąsiadów. Z południa przede wszystkim. Dla nich bowiem sporo energii także z naszej „brunatnej” generacji ubezpiecza ich niestabilną OZO-wą. Widać to w wymianie transgranicznej np. z Czechami i Słowacją. Kupujemy od nich tak jak i z Niemiec, gdy wieje i świeci słońce – bo tanio. Sprzedajemy im , gdy im tej generacji brak. Z naszych źródeł obciążonych kosztami emisji. Generując na niej straty.

Różne jest tempo przemian energetyki w różnych częściach świata. W Europie szybsze. UE woła o to by było jeszcze szybciej Transformację energetyki w Polsce winna wytyczać polityka państwa. W zgodzie z przyjętymi porozumieniami międzynarodowymi. Ze stosownym rozumieniem jej zrównoważenia. W tempie i kosztach racjonalnych. W najprostszym rozumieniu zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego kraju . Ciągłości dostaw energii, w cenach, które nie zniszczą konkurencyjności gospodarki. Z należytą troską o środowisko naturalne i klimat. A z zewnątrz Jesteśmy „popędzani” przez unijne zawołania o szybsze odejście od węgla. Sama energetyka brunatna to istotna część bezpieczeństwa energetycznego Polski. Na wiele jeszcze lat. Ale nie tylko. Jej otoczenie gospodarcze to byt tysięcy naszych rodzin. To także byty wielu budżetów gmin i miast. Nie wolno o tym nie pamiętać. Nie tylko w deklaracjach głoszonych okazjonalnie”.

 Sławomir Wochna – Prezes Związku Porozumienie Pracodawców Producentów Węgla Brunatnego, Dyrektor Oddziału PGE GIEK S.A. KWB TURÓW

 

„Branża chemiczna w Polsce stanowi ok. 17 proc. udziału w całości przemysłu i pełni strategiczną rolę, zaopatrując inne branże w komponenty, bez których nie mogłyby funkcjonować. Polska Chemia jest innowacyjna i nowoczesna, jednak potrzebuje partnerskiego traktowania i dialogu z administracją krajową i unijną. Wyzwanie dla firm z branży chemicznej stanowi polityka klimatyczno-energetyczna Unii Europejskiej. Ambitne cele UE nie zostaną osiągnięte bez zaangażowania sektora chemicznego, który musi aktywnie uczestniczyć w pracach nad rozwojem strategii wodorowej i powinien być pomostem w okresie transformacji. Konieczne jest wdrożenie przez UE odpowiednich działań osłonowych, które będą chronić konkurencyjność europejskiego sektora chemicznego. Ma to szczególnie duże znaczenie dla sytuacji rynkowej najbardziej energochłonnych sektorów przemysłu chemicznego i petrochemicznego – produkujących homogeniczne towary masowe, których ceny wyznaczają rynki światowe. Są to obszary, których w największym stopniu dotyka import z krajów sąsiedzkich UE – nie obciążonych szeregiem regulacji klimatycznych, środowiskowych i dotyczących bezpieczeństwa. Od 2010 r. prawie wszystkie sektory i podsektory unijnego przemysłu chemicznego oraz petrochemicznego znajdują się na liście branż narażonych na ryzyko ucieczki emisji (ang. carbon leakage). W znacznej większości kwalifikują się one także na podstawie pojedynczego współczynnika narażenia – intensywności handlu z państwami trzecimi. Szereg sektorów i podsektorów spełnia jednocześnie kryterium kosztowe, tzn. są narażone na znaczny wzrost kosztów produkcji spowodowanych wprowadzeniem w życie dyrektywy EU ETS w stosunku do wartości dodanej brutto, a od 2021 roku – kryterium intensywności emisji. Konieczne jest więc wsparcie dla Polskiej Chemii, zarówno na poziomie unijnym, jak i krajowym. Dotąd większość programów promujących rozwój projektów energetycznych dedykowana była energetyce zawodowej (ustawa o rynku mocy), czy ciepłownictwu (ustawa o promowaniu wysokosprawnej kogeneracji), a znaczą część polskiego przemysłu w tym zakresie pomijano. Zdecydowana większość firm członkowskich Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego musi ponieść ogromne koszty wdrożenia nowych technologii, które zwrócą się dopiero w perspektywie długoterminowej. Potrzebne są instrumenty finansowe i konkretne regulacje na poziomie unijnym i krajowym, które umożliwią branży inwestycje ekologiczne oraz pomogą ochronić jej konkurencyjność. Bez sektora chemicznego nie będzie możliwe zrealizowanie ambitnych celów UE. Potrzebne jest podejście holistyczne, międzysektorowe, które zagwarantuje efektywne wsparcie dla wszystkich branż, w tym Polskiej Chemii, mającej znaczenie strategiczne”.

Tomasz Zieliński – dr inż. Prezes Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego, Adiunkt Politechniki Warszawskiej na Wydziale zarządzania, między innymi Członek National Association Board (NAB) w Europejskiej Radzie Przemysłu Chemicznego (CEFIC), gdzie reprezentuje 7 krajów w Klastrze Europy Centralnej

Prelegenci

Zapoznaj się z programem X Meetingu Gospodarczego

Krajowa Izba Gospodarcza otrzymała dofinansowanie w ramach projektu POIR.03.04.00-14-0001/20 „Dotacja na kapitał obrotowy dla Krajowej Izby Gospodarczej”, w ramach działania 3.4 Dotacje na kapitał obrotowy Programu Operacyjnego Inteligentny Rozwój 2014-2020”, współfinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego.