• A A A

KRS – kulejąca rejestracja spółek?

12.12.2019

„Internetowy bot pomoże szukać nielegalnych kopciuchów” – informuje na swoich stronach Ministerstwo Rozwoju. O co tu chodzi? Otóż na zlecenie resortu informatycy stworzyli oprogramowanie, które pozwoli Inspekcji Handlowej tropić internetowych sprzedawców kotłów niespełniających norm. Pomijając kwestię językowe (boty tropiące „kopciuchy” brzmi trochę jak sztuczna inteligencja w walce ze stonką) i to, czy walka ze sprzedawcami kotłów jest rzeczywiście tematem informacji na główną stronę ministerstwa, to wprzęganie nowoczesnych technologii do działań administracji jest oczywiście jak najbardziej pożądane. Słysząc jednak o tworzeniu algorytmów tropiących handlarzy kotłami trudno nie zadać pytania: a co z informatyzacją innych, ważnych dla przedsiębiorców obszarów? Takich jak np. rejestracja firmy? Bo z tym, pomimo wielu deklaracji o ułatwieniach dla przedsiębiorców, nadal są spore problemy. Od razu trzeba wyjaśnić, że zarzut ten nie dotyczy chwalącego się elektroniczną walką z „kopciuchami” ministerstwa rozwoju, bo już dawno wprowadziło, (jako ministerstwo gospodarki) możliwość elektronicznej rejestracji działalności w CEIDG. Problem dotyczy spółek w Krajowym Rejestrze Sądowym.

Media w ostatnim okresie informowały o coraz większych trudnościach z rejestracją spółek. Jest to skutek m.in. ciągnącego się latami i wciąż niezakończonego procesu informatyzacji KRS. Co prawda już kilka lat temu wprowadzono tzw. szybką rejestrację przez internet kilku rodzajów spółek w systemie S24, ale nie obejmuje ona wszystkich rodzajów spółek, poza tym ta forma ma wiele ograniczeń (np. dotyczących wnoszonych wkładów). Bardziej dociekliwi dowiedzą się, że do KRS można przesłać dokumenty rejestracyjne spółek przez portal pdi.ms.gov.pl (elektroniczny dostęp do sądów rejestrowych). Ale konia z rządem temu, kto znajdzie informacje o tym czy i w jaki sposób można zarejestrować w ten sposób spółkę i przesłać online wszystkie niezbędne dokumenty (oryginały umów itd., formularze, potwierdzenia opłat itd.). Dla wielu przedsiębiorców wyjściem pozostaje, więc opcja „papierowa” i czasem kilkumiesięczne oczekiwanie na efekty pracy machiny sądowej i rejestrację spółki. Nierzadko wnioski są odrzucane z powodu błahych błędów pisarskich, co dodatkowo wydłuża całą procedurę.

Przejście na pełną informatyzację KRS miało nastąpić już w 2017 roku. Wtedy się nie udało a kolejny termin wyznaczony został na marzec 2020 roku. Gotowe jest już „oprzyrządowanie” ustawowe, a w przygotowaniu są narzędzia informatyczne, tworzone m.in. w ramach projektu „Elektroniczny Krajowy Rejestr Sądowy (eKRS)”. Kulisy prac nad jego realizacją to kolejny przykład, że problem z informatyzacją administracji nie leży w brakach technologicznych, ale również (a może przede wszystkim) w mentalności. Jeszcze na etapie opiniowania założeń tego projektu przez różne urzędy, ministerstwo przedsiębiorczości i technologii postulowało, aby – mówiąc w uproszczeniu – nowy KRS był otwarty na współpracę z innymi portalami dla przedsiębiorców, takimi jak biznes.gov.pl czy CEIDG. Pomóc w tym mogłoby wprowadzenie odpowiednich narzędzi informatycznych w ramach projektowanego systemu. Chodziło o to, żeby przedsiębiorca mógł załatwić online jak najwięcej spraw związanych z rejestracją czy prowadzeniem firmy w jednym miejscu i nie musiał „skakać” po różnych portalach poszczególnych instytucji. Jak zareagowali na to urzędnicy ministerstwa sprawiedliwości odpowiedzialni za KRS? „Nie można”, „trzeba przedyskutować”, albo „może da się coś zrobić, ale to dopiero w innym projekcie”. Mówiąc inaczej: a po co, a na co, nie da się itd. Skądinąd wiadomo, że od wielu lat trwa batalia z KRS o większe zaangażowanie się w realizację idei jednego okienka dla firm i udostępnienie usług związanych z prowadzeniem spółek na innych platformach. Efekt tych dyskusji był niewielki – prawdopodobnie wynikało to z obawy KRS o pozbawienie kompetencji i zawłaszczenie przez innych „działki” związanej z obsługą spółek.

Na koniec warto wspomnieć, że w opublikowanej niedawno najnowszej edycji raportu Banku Światowego „Doing Business” Polska spadła o kolejne kilka miejsc i jest dopiero na 40 pozycji (kilka lat temu byliśmy na 24). Dlaczego? Jednym z powodów jest krytyczna ocena procedury rejestracji firmy w Polsce. Jest ona tak uciążliwa w porównaniu z innymi krajami, że w kategorii „zakładanie działalności” (starting a business) zajmujemy dopiero 128 miejsce na świecie! Jeśli dodamy, że przy tworzeniu rankingu eksperci Banku Światowego biorą pod uwagę procedurę rejestracji spółki z o.o. w KRS, to widać wyraźnie, gdzie potrzebne są pilne zmiany.

G.S.