• A A A

Z "MIŚ-em" ładnie na zdjęciach

18.02.2020

Niektórzy pamiętają zapewne jeszcze wielką pompę, z jaką wprowadzono w 2018 roku tzw. Konstytucję Biznesu. Przypomnijmy, że miała ona zrewolucjonizować podejście administracji do przedsiębiorców. Uchwalone w ramach „konstytucji” nowe prawo przedsiębiorców miało wdrożyć zasadę, „co nie jest prawem zabronione, jest dozwolone”, a także inne: domniemanie uczciwości przedsiębiorcy, przyjazną interpretację przepisów itd. Wprowadzono również katalog zaleceń, których celem było zapewnienie wysokiego standardu procesu legislacyjnego w zakresie prawa gospodarczego. Wśród nich znalazły się m.in. nakaz oceny wpływu regulacji na MŚP i minimalizowania obciążeń dla małych firm, czy też nakaz unikania nadimplementacji prawa UE.

Czy nowe prawo przedsiębiorców i górnolotnie sformułowane w nim zasady funkcjonują tak, jak powinny? Na to pytanie najlepiej odpowiedzą przedsiębiorcy, dość powiedzieć, że w ostatnich miesiącach nie brakowało w mediach publikacji zatytułowanych w stylu „Konstytucja Biznesu nie działa” itp.

Zmiana podejścia administracji do przedsiębiorcy to nie tylko kwestia przepisów, ale również mentalności, dlatego naiwnością byłoby oczekiwanie, że rewolucja w podejściu administracji do biznesu nastąpi z dnia na dzień. Nie odbiera to oczywiście prawa do krytyki, szczególnie, że w „konstytucji” zawarto wiele konkretnych rozwiązań na rzecz przedsiębiorców, które miały działać po jej uchwaleniu. Wiele z nich już dobrze funkcjonuje (mały ZUS, powołanie rzecznika MŚP, ulga na start). Zatrzymajmy się jednak przy jednym z głośno zapowiadanych elementów nowych przepisów, objaśnieniach prawnych. To instrument, który miał pomóc w praktycznym stosowaniu nowych przepisów. Zacytujmy w tym miejscu ustawę: „Właściwi ministrowie oraz organy, które na podstawie odrębnych przepisów są upoważnione do opracowywania i przedkładania Radzie Ministrów projektów aktów prawnych dążą do zapewnienia jednolitego stosowania przepisów prawa z zakresu działalności gospodarczej, w szczególności wydając, w zakresie swojej właściwości, z urzędu lub na wniosek Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców wyjaśnienia przepisów regulujących podejmowanie, wykonywanie lub zakończenie działalności gospodarczej, dotyczące praktycznego ich stosowania (objaśnienia prawne)(…)”.

I dalej: „objaśnienia prawne są zamieszczane w Biuletynie Informacji Publicznej na stronie podmiotowej urzędu obsługującego właściwego ministra lub na stronie podmiotowej organu, o którym mowa w ust. 1, pod nazwą „objaśnienia prawne”, wraz z oznaczeniem daty ich zamieszczenia”.

Zajrzyjmy, więc na strony ministerstw odpowiedzialnych za szeroko rozumiane sprawy gospodarcze i poszukajmy w ich BIP-ach sekcji „objaśnienia prawne” i sprawdźmy czy są tam jakieś dokumenty. Ministerstwo Rozwoju? Nie ma. Ministerstwo Finansów? Na BIP-ie nie ma, ale na innych portalach ministerstwa jest spora lista „objaśnień podatkowych” (wydawanych na podstawie innych niż prawo przedsiębiorców przepisów). Ministerstwo Pracy? W sekcji „interpretacje” znajdziemy jedno objaśnienie. A może Ministerstwo Cyfryzacji? Jako jedno z nielicznych ma w BIP sekcję „Objaśnienia prawne” a w nim jeden dokument. Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej? Brak. Ministerstwo Klimatu? Brak. Jest, co prawda jedno objaśnienie, ale w dziale newsów.

Wnioski? W ciągu blisko dwóch lat ministerstwa oraz inne urzędy nie nadwyrężyły zbytnio swoich sił i zasobów do tworzenia objaśnień przepisów (pomijając ministerstwo finansów, w którym funkcjonuje cały mechanizm objaśnień, wyjaśnień, interpretacji – to odrębny problem). Widocznie przepisy są tak proste, że nie potrzebują objaśnień. Jeśli są już wydawane, to dopiero na wniosek rzecznika MŚP – na własną inicjatywę ministerstw trudno liczyć. Przy okazji strona rzecznika, to chyba jedyne miejsce, w którym znajdziemy listę objaśnień.

A może w Prawie przedsiębiorców powinien być zapis o obligatoryjnym tworzeniu objaśnień, czyli opisania przypadków praktycznego zastosowania do każdego nowego przepisu, który może powodować wątpliwości? Są dobre przykłady, gdy wprowadzenie przepisów poprzedzała publikacja materiałów wyjaśniających (mały ZUS, sukcesja). Zaraz podniósłby się lament, ale może taki obowiązek spowodowałby, że każde ministerstwo zastanowiłoby się trzy razy, czy rzeczywiście należy wprowadzać nowe przepisy albo czy nie sformułować ich w bardziej przystępny sposób.  

Ktoś może powiedzieć, że wytykanie braków w publikacji objaśnień na stronach BIP to szukanie dziury w całym. Zgoda, BIP-y nie są najczęściej odwiedzanymi przez przedsiębiorców stronami. Problem w tym, że jeśli jakiś wymóg znajduje się w najważniejszym dla biznesu akcie prawnym i jest traktowany nie do końca poważnie, to czy mamy gwarancję, że pozostałe przepisy będą traktowane bardziej poważnie?

Rozmijanie się deklaracji z rzeczywistością, szczególnie w odniesieniu do sektora małych i średnich przedsiębiorstw, to nie tylko nasza rodzima przypadłość. W całej Europie politycy i urzędnicy mówią o ogromnym znaczeniu MŚP dla gospodarki, rynku pracy. W preambułach rozmaitych dokumentów UE znajdziemy peany na cześć małego i średniego biznesu, podkreślające konieczność znoszenia barier i ułatwiania im działalności. Efekt jest taki, że pomimo politycznych deklaracji, planów, strategii, wciąż słyszymy apele o znoszenie barier, upraszczanie przepisów i ograniczanie biurokracji w krajach UE. Czyli zmiany, jeśli są, to mało rewolucyjne.

Sektor MŚP nazywany jest czasem zdrobniale „misiem”. Obserwując, w jaki sposób podchodzi się do realizacji szumnych zapowiedzi reform dla przedsiębiorców tego sektora, można odnieść wrażenie, że przypomina to misia z Zakopanego.  Każdy chce pogłaskać go po futrze, zrobić sobie z nim zdjęcie ….i nic więcej.

G.S.